Mama Misia pisze:
"WITAJCIE KOCHANI - Misio czuje się dobrze jak do tej pory, oby tak dalej .Bawi się i bryka, apetyt mu dopisuje i nic mu nie dokucza. W poniedziałek jedzie na kolejną chemie i po ostatnich dniach wkradł się niepokój i strach jak to będzie dalej".
My wiemy, że będzie dobrze - to już czwarty z przewidzianych 5 bloków chemii. Po tym bloku prawdopodobnie będzie Michaś miał zrobione badania i wówczas będziemy wiedzieli więcej.
W poniedziałek 3 października Misiu rozpoczyna czwarty blok a potem, po powrocie do domku zaczną się przygotowania do wielkiego święta - 18 października nasz Wojownik skończy 6 lat. Kto chciałby dołączyć do urodzinkowych Aniołków bardzo prosze o kontakt na maila lub poprzez forum www.ludzie-serca.pl/forum i pokoik Misia.
To, że odszedł Jasiu to wielki szok dla wszystkich, którzy go znali, bo Jasiu miał wielkie szanse na pokonanie choroby. Wszystko było na jak najlepszej drodze... Niestety... los chciał inaczej.Mamusia i tatuś Michałka do dziś nie mogą pozbierać się po tej jakże smutnej wiadomości.
Jaśku, czuwaj tam z góry nad swoim kolegą z szpitalnej sali...
Kwiaty na pożegnanie... rozliczenie
piątek, 30 września 2011
poniedziałek, 26 września 2011
WITAJCIE KOCHANI - MISIO czuje się dobrze - fika, bryka i dokazuje - oby tak dalej - pisze mama Michałka. Wieści z Korolówki płyną wspaniałe - pogoda dopisuje i Michaś z rodzeństwem i pieskiem bawią się cały czas na dworze. Michaś jest wesoły, ma humor, apetyt, nic go nie boli...
Dzisiaj byli na płukaniu cewnika - już jest wszystko zrobione i chlopczyk z mamą już sa w domku :)
Niestety, dziś dostalismy tez bardzo, bardzo smutną wiadomość - odszedł do Aniołków kolega z sali szpitalnej Michałka - Jasiu :( Jest na jednym ze zdjęć, które Michałek miał robione w szpitalu - taki drobny chłopczyk w okularkach... To bardzo smutne, bo Jasiu został zakwalifikowany do leczenia w Thubingen i nagle, dzisiaj około 8 rano zgasło w Nim życie :( Spoczywaj w spokoju, skarbie :(
Dzisiaj byli na płukaniu cewnika - już jest wszystko zrobione i chlopczyk z mamą już sa w domku :)
Niestety, dziś dostalismy tez bardzo, bardzo smutną wiadomość - odszedł do Aniołków kolega z sali szpitalnej Michałka - Jasiu :( Jest na jednym ze zdjęć, które Michałek miał robione w szpitalu - taki drobny chłopczyk w okularkach... To bardzo smutne, bo Jasiu został zakwalifikowany do leczenia w Thubingen i nagle, dzisiaj około 8 rano zgasło w Nim życie :( Spoczywaj w spokoju, skarbie :(
wtorek, 20 września 2011
Mama Misia pisze:
Witajcie, jak wiecie jesteśmy w domku. Michaś czuję się dobrze. Kochani, pytacie o oczko, to co w nim się dzieje - to wina tego paskuda, który w nim jest - wtedy podczas brania chemii występuje taka reakcja, że odczuwa ból ale też może mieć to podłoże psychiczne. Pobyt w klinice, niestety nie możemy tego zmienić więc musi tak być, po kolejnej chemii doktor chce przeprowadzić kontrolne badania tomografie oraz badanie kości wtedy do wiemy się jak to wygląda...
Witajcie, jak wiecie jesteśmy w domku. Michaś czuję się dobrze. Kochani, pytacie o oczko, to co w nim się dzieje - to wina tego paskuda, który w nim jest - wtedy podczas brania chemii występuje taka reakcja, że odczuwa ból ale też może mieć to podłoże psychiczne. Pobyt w klinice, niestety nie możemy tego zmienić więc musi tak być, po kolejnej chemii doktor chce przeprowadzić kontrolne badania tomografie oraz badanie kości wtedy do wiemy się jak to wygląda...
poniedziałek, 19 września 2011
Michas jest już w domku. Badania kontrole sa w normie
i nie stało na przeszkodzie aby chlopczyk wrócił do domku, do rodzeństwa i tatusia.
Michas czuje sie dobrze, bawi się jak zwykle. Pytałam mamę o oczko, na które skarżył się Michaś i mama mówi, że jak Misiu jest w domku z oczkiem wszystko ok, wszystko się uspokaja i nic nie boli - natomiast jak sa w szpitalu oczko jest faktycznie podraznione i cos tam sie dzieje... może to efekt chemioterapii???
Dziękuję serdecznie panu Marcinowi K. za internet, który w sobotę został założony w domku Michałka -teraz mama bedzie mogła na bieżąco nam pisac co u nich słychać
Dziękuję za witaminki i suplementy, które przesłał Pan Michałkowi 
Drugie podziękowanie dla pana Marka za soczek noni, który pomaga Misiowi w walce, którą toczy...
Dziękuję również personelowi szpitala w Lublinie, który z wielką troską opiekuje sie Michałkiem. Dziękuję lekarzowi, który z wielką empatią i zrozumieniem podchodzi do Michałka i mamy. To bardzo ważne, aby czuli się maksymalnie komfortowo przybywając w szpitalu.
Michas czuje sie dobrze, bawi się jak zwykle. Pytałam mamę o oczko, na które skarżył się Michaś i mama mówi, że jak Misiu jest w domku z oczkiem wszystko ok, wszystko się uspokaja i nic nie boli - natomiast jak sa w szpitalu oczko jest faktycznie podraznione i cos tam sie dzieje... może to efekt chemioterapii???
Dziękuję serdecznie panu Marcinowi K. za internet, który w sobotę został założony w domku Michałka -teraz mama bedzie mogła na bieżąco nam pisac co u nich słychać
Drugie podziękowanie dla pana Marka za soczek noni, który pomaga Misiowi w walce, którą toczy...
Dziękuję również personelowi szpitala w Lublinie, który z wielką troską opiekuje sie Michałkiem. Dziękuję lekarzowi, który z wielką empatią i zrozumieniem podchodzi do Michałka i mamy. To bardzo ważne, aby czuli się maksymalnie komfortowo przybywając w szpitalu.
sobota, 17 września 2011
Kochani,
dziś ostatni dzień chemii trzeciego bloku...
Mama pisze, że chlopczyk jest w dobrym nastroju, dobrze się czuję i zaczyna rozrabiać „po swojemu" – to znaczy bardzo intensywnie. Niejedno zdrowe dziecko nie ma tyle energii i siły co nasz Misiu – uwierzcie mi, miałam okazję widzieć to na własne oczy. Jesteśmy po półmetku i samopoczucie Misia od początku terapii generalnie cały czas jest takie jak przed terapią.
Jutro mają kontrolne badania i wówczas okaże się co dalej. Ja wiem, ze będzie dobrze, bo nie ma innej opcji.
Dziękuję Wam, kochani, że jesteście z nami i kibicujecie Michałkowi i Jego walce z tym paskudem, który siedzi w Jego ciałku. Ta walka jest bardzo nierówna ale wierzę, że będzie wygrana :)
dziś ostatni dzień chemii trzeciego bloku...
Mama pisze, że chlopczyk jest w dobrym nastroju, dobrze się czuję i zaczyna rozrabiać „po swojemu" – to znaczy bardzo intensywnie. Niejedno zdrowe dziecko nie ma tyle energii i siły co nasz Misiu – uwierzcie mi, miałam okazję widzieć to na własne oczy. Jesteśmy po półmetku i samopoczucie Misia od początku terapii generalnie cały czas jest takie jak przed terapią.
Jutro mają kontrolne badania i wówczas okaże się co dalej. Ja wiem, ze będzie dobrze, bo nie ma innej opcji.
Dziękuję Wam, kochani, że jesteście z nami i kibicujecie Michałkowi i Jego walce z tym paskudem, który siedzi w Jego ciałku. Ta walka jest bardzo nierówna ale wierzę, że będzie wygrana :)
czwartek, 15 września 2011
Mama Misia pisze
"Minął drugi dzień chemii, jest lepiej niż ostatnim razem. Te dolegliwości są mniejsze a Misio lepiej to znosi. Oczko trochę mu dokucza ale nie tak jak ostatnio."
Poza tym Michas bawi sie z kolegami, nie lubi być na sali, wszędzie go pełno. Mamy nadzieje, że tak bedzie do końca choc ten "dołek" po chemii na pewno przyjdzie i dobrze, bo oznacza to, że chemia działa. Oby tylko nie był bardzo uciążliwy jak ostatnio. Trzymajmy kciuki. kochani :)
Poza tym Michas bawi sie z kolegami, nie lubi być na sali, wszędzie go pełno. Mamy nadzieje, że tak bedzie do końca choc ten "dołek" po chemii na pewno przyjdzie i dobrze, bo oznacza to, że chemia działa. Oby tylko nie był bardzo uciążliwy jak ostatnio. Trzymajmy kciuki. kochani :)
Subskrybuj:
Posty (Atom)

