sobota, 17 września 2011

Kochani,

dziś ostatni dzień chemii trzeciego bloku...

Mama pisze, że chlopczyk jest w dobrym nastroju, dobrze się czuję i zaczyna rozrabiać „po swojemu" – to znaczy bardzo intensywnie. Niejedno zdrowe dziecko nie ma tyle energii i siły co nasz Misiu – uwierzcie mi,  miałam okazję widzieć to na własne oczy. Jesteśmy po półmetku i samopoczucie Misia od początku terapii generalnie cały czas jest takie jak przed terapią.

Jutro mają kontrolne badania i wówczas okaże się co dalej. Ja wiem, ze będzie dobrze, bo nie ma innej opcji.


Dziękuję Wam, kochani, że jesteście z nami i kibicujecie Michałkowi i Jego walce z tym paskudem, który siedzi w Jego ciałku. Ta walka jest bardzo nierówna ale wierzę, że będzie wygrana :)

2 komentarze:

zielono mi pisze...

Ciesza mnie te dobre wiesci i czekam na jeszcze lepsze :-D

Mama Marcina i Sebusia pisze...

mam nadzieję że będzie już tylko lepiej....