sobota, 21 stycznia 2012

Witajcie Kochani, nocka MISIOWI minęła dość spokojnie, obudził się rano przed szóstą razem ze mną i od razu oczko i kawa, tylko mocno dokucza MISIOWI nóżka i nie może dobrze chodzić- trzeba go przytrzymywać, a MISIO się złości. I jeszcze buźka- MISIO traci czucie i jak je i pije to mu troszkę wyleci i MISIO mówi- durna gęba - i też się złości i denerwuje i nie ma co się dziwić. A co do kardiologa, jak na blogu ktoś poradził za co SERDECZNIE DZIĘKUJE to wierzcie mi- nie ma sensu i dodatkowych stresów dla MISIA i jakoś musimy sobie radzić. Jak to powiedział mi mądry człowiek-  MISIO idzie drogą KRZYŻOWĄ A MY NIESIEMY JEGO KRZYŻ I NIC NA TO NIE MAMY WPŁYWU JAK JEST TAKA WOLA BOSKA.

KOCHANI, wiem że to trudno zrozumieć, ale patrząc na NASZEGO KOCHANEGO MISIA to, co z nim się dzieje z dnia na dzień, jest coraz gorzej i nie oszukujmy się, bo później będzie wielkie rozczarowanie. BARDZO PRZYKRO mi, że tak piszę ale inaczej się nie dzieje- niech się DZIEJE WOLA BOSKA a my musimy to jakoś wytrzymać. SERDECZNE DZIĘKI ZA WASZE SŁOWA OTUCHY I MODLITWY ZA CO JESTEŚMY WAM NIEZMIERNIE WDZIĘCZNI- tata MISIA.

55 komentarzy:

Anonimowy pisze...

Modlę się za Was, bo tylko tyle mogę zrobić.

Anonimowy pisze...

Kochani Rodzice! Od Was można uczyć się miłości! Wy pokazujecie mi, co znaczy wiara i jaką ma moc. Niesie nadzieję, ale też pomaga z pokorą przyjąć to, co Bóg daje. Codziennie modlę się o Michałka i o siłę dla Was

Anonimowy pisze...

Dziękujemy Tatusiowi MISIA za wspaniałe Rekolekcje, jak wiele może każdy z nas się nauczyć przeczytać można w komentarzach,
Panie Boże nie nasza ale Twoja wola niech się spełni
nie pozwól tylko, aby MISIO cierpiał... bo to i tak zbyt dużo, jak na takiego Chłopca...

Anonimowy pisze...

Panie Tomku, Pana wpisy są pełne dojrzałości i pokory.
Misiu nasz...masz cudownych rodziców.

M.

Liv pisze...

Wszystko w ręku Boga, więc módlmy się za Miśka i Jego Rodzinę.

Anonimowy pisze...

Nie wiem skąd Państwo czerpią siły, jest w Was tyle pokory i cierpliwości. Kochacie Michałka mądrą, dojrzałą miłością. Sam by tego krzyża nie udźwignął.

niki96 pisze...

Taka pokora....jestem pełna podziwu dla was drodzy rodzice..Michalku wielki wspanialy jestes najwiekszym i najsilniejszym żolnierzem tego swiata !!!! Takiego kapitana nie znał cały świat.....buziaki dla ciebie i rodzenstwa...modle sie

Anonimowy pisze...

Drodzy rodzice tak strasznie mi przykro, wierzyłam że stanie się cud że Michałek pokona to wszystko, strasznie to niesprawiedliwe... kochani niezałamujcie się, najważniejsze teraz jest to że jesteście razem.... Całym sercem jestem z Wami

Anonimowy pisze...

Stacja II. Jezus bierze krzyż na swoje ramiona

Każdy z nas rodzi się z jakimś krzyżem, który trzeba przenieść. Każdemu z nas wydaje się, że to jego krzyż jest najcięższy. Może nawet chętnie zgodziłbyś się na wzięcie krzyża, ale takiego jak ty sam sobie wymyślisz. Przecież gdyby ciebie spotkały takie trudności i cierpienia jak twojego sąsiada albo znajomego, to ty byś się na taki krzyż chętnie zamienił. Ale Panie Boże – dlaczego mnie obarczasz krzyżem najcięższym? Czemu ten mój krzyż jest wyjątkowo trudny i niewygodny? Myślałeś tak kiedyś? Jaka to wielka łaska dostrzec, że ktoś obok ciebie niesie cięższy krzyż. A wiesz dlaczego czasami krzyż staje się nie do zniesienia i przemienia się w rozpacz? Dzieje się tak wtedy, kiedy twój krzyż jest sam, bez Chrystusa...

Anonimowy pisze...

Kochani Rodzice Misia, jakże ja Was rozumiem...Wiem, że wszyscy chcielibyśmy, aby cud się zdarzył...modlimy się o to z całych sił. Jednak wszyscy, którzy nie mieli styczności z choroba nowotworową i, niestety, przegrana walką, mogą do końca nie zrozumieć tego, co tak naprawdę się dzieje.

Nigdy nie zapomnę słów onkologa, który prowadził mojego Tatę, gdy powiedział,że mimo wszystko (wielkich naszych starań) nic się już nie da zrobić...Były przerzuty do mózgu i Tata mógł przejść jeszcze jedno stresujące badanie, które, zdaniem onkologów i neurologów, przysporzyłoby jeszcze większego stresu i cierpienia, a nic by nie zmieniło...poradzili nam tylko, by starać się zapewnić Tacie jak najlepsze i bez bólu chwile w otoczeniu najbliższej rodziny...

Wiem, że być może spadną na moja głowę rożne złe myśli i słowa zaglądających tu osób, ale ja doskonale rozumiem rodzinę Michałka.

Podziwiam Ich i wspieram całym sercem w tych trudnych chwilach...

Jola

A z całych sił chciałabym, żeby cud jednak się zdarzył...

Anonimowy pisze...

Boże tak pokochałam to dziecko że gdybym tylko mogła oddałabym za niego życie..

Anonimowy pisze...

Czasem wyrazem największego bohaterstwa jest przyjąć krzyż i pochylić głowę przed tym co nieuchronne...
podziwiam Państwa za godność z jaką odprowadzacie synka do lepszego świata.
A dla Misia życzę samych dobrych chwil, pozbawionych cierpienia, bo miłości i ciepła na pewno Mu nie zabraknie.
Jestem z Wami!

Anonimowy pisze...

Podziwiam mądrość i pokorę taty Misia. To bardzo, bardzo ważne, że rodzice Misia wspierają go, ale jednocześnie wiedzą, kiedy trzeba przyhamować - wożenie Misia po klinikach teraz by było dla niego ogromnym stresem, bólem i nie przyniosłoby efektów.

Wspieram gorąco!

Anonimowy pisze...

Michałku...przytulam Cię...bardzo-bardzo mocno...Ania

Anonimowy pisze...

Boże, skoro zadecydowałeś by zabrać nam NASZEGO MICHAŁKA do siebie to chociaż pozwól mu ten czas -zanim go powołasz spędzić -z uśmiechem na buźce! A nie z grymasem twarzy wykrzywionej bólem !!!!!!!!
Daj dużo siły cudownym rodzicom Michałka..
BOŻE PROSZĘ ... :((((((

Anonimowy pisze...

Szanowni Rodzice Misiaczka...
Chylę przez Wami czoło... Słów mi brakuje, żeby napisać jak wspaniałymi jesteście RODZICAMI. Dla mnie wraz z Synem jesteście Bohaterami, bo ten Krzyż, ktory dźwigacie nie każdy jest w stanie - nawet gdy bardzo chce - udźwignąć.... Wielu to przerasta, bo to cierpienie psychiczne przeogromne i ból fizyczny serca, gdy patrzycie na kchanego Synka... Podziwiam Was ogromnie, za te niewyczerpane pokłady siły, którą macie...
Modle się by Pan Bóg nie pozwolił cierpieć Waszemu Synkowi. On juz tyle przeszedł, że nie jeden dorosły by tego nie zniósł. Macie wspanialego Synka.
Przytulam do serca...

Anonimowy pisze...

Kochany Michałku, wiem że się denerwujesz że buźka i nóżka nie słuchają Ciebie tak jakbyś chciał. Ale słoneczko nie przejmuj się tym tak bardzo. Najważniejsze że słucha Cię Twoje serduszko w którym masz tyle miłości dla rodziców i rodzeństwa i chomiczka oczywiście ;-).
Pamiętaj, że Oni są z Tobą cały czas i nie bój się. Dla nich jesteś najpiękniejszym i najwspanialszym dzieckiem i bratem pod słońcem.
A dla nas wszystkich jesteś jak słoneczko w pochmurny dzień. Pozwalasz nam inaczej spojrzeć na świat.
Tulę Cię serdecznie Misiu i przesyłam całusa. Dużo odpoczywaj i śpij, i niech śnią Ci się tylko same wspaniałe rzeczy. :*
Mocne uściski dla całej wspaniałej Rodziny.
Agnieszka

Anonimowy pisze...

szanowni Państwo,
J arównież chylę przed Wami nisko czoło i ośmielę sie powiedzieć,jakkolwiek okrutnie to zabrzmi,że dobrze,że wiecie o tym,że Misio odchodzi...
Ja do konca łudzilam się,że mój syn wyzdrowieje z miesaka kosci i gdy odszedł,szok był tym większy...nie bylismy na to gotowi,ani ja ani mąż-myśleliśmy,ze umrzemy z bólu...
Dzis,po trzech latach jest trochę lepiej-staramy się żyć normalnie z nadzieja na spotkanie TAM.
Całuję mocno.
Urszula,mama śp.Rafała,l.29

Anonimowy pisze...

Kochany Misiu jeśli taka jest wola Boga to niech Cię już zabierze do siebie.Obyś już więcej nie cierpiał.Zawsze zostaniesz dla nas Wielkim bohaterem,naszym dzielnym żołnierzykiem. Współczuje rodzicom że muszą patrzyć na cierpienie swojego kochanego dziecka, zarazem podziwiam ich za lekcję jaką nam dają.

Anonimowy pisze...

Boże bądź miłością i nie zabieraj nam MISIA, błagam. Janie Pawle II, błagamy Cię o cud dla MISIA.
JESTEŚMY Z WAMI,
NIE PODDAWAJCIE SIĘ.
Pozdrawiam serdecznie
Aga K.

Anonimowy pisze...

Niewiem co mam napisac,brakuje mi slow a moze boje sie tych slow uzywac,niewiem...Misiaczku,obojetnie co sie stanie,mam nadzieje ze tylko juz bez bolu,bez zadnego cierpienia! Jak juz masu odejsc to prosze Pana Boga zeby odbylo sie to spokojnie,cichutko,bezbolesnie....Trudno jest cokolwiek w takiej sytuycji napisac...trudno jest wybrac slowa...truedno jest to wszystko zrozumiec...niesprawiedliwe to wszystko...Michalku kochany sciskam cie tak mocno i sle mocnego buziaczka ale delikatnie w czolo.Michalku,masz cudownych Rodzicow,naprawde!!! Madzia.K

Anonimowy pisze...

Misiu najpiękniejszy... kochanie........ jakże brakuje tu pozytywnych wpisów o Twoim pięknym uśmiechu...... Serce pęka :-(

Anonimowy pisze...

Gdy czytam te nowe wpisy co tam u MISIA to serce mi pęka ale taka jest kolej rzeczy:(...Nasz dzielny ŻOŁNIERZYKU KOCHAM CIĘ BARDZO...:)
Melania

Anonimowy pisze...

Całym sercem z Tobą Michałku...
Całym sercem z Wami - Rodzino Żołnierzyka.
Anna Masłowska

Anonimowy pisze...

Ehhhh brak słów :( czułam, że każda notka już jest co raz mniej optymistyczna. Paskud atakuje z całych sił naszego bezbronnego Misia. Kochany nasz nie ma szans wygrać tej nierównej walki. Strasznie to bolesne :( Jedyna nadzieja w cudzie ale ... no właśnie.. kto tak naprawdę wierzy w ten Cud ...

Anonimowy pisze...

Witajcie kochani .Ciężki ten krzyż niesie MISIU a Wy , drodzy rodzice wraz z Nim .Droga którą zmierza dzielny żołnierzyk zbliża się do końca i niesie ze sobą coraz więcej bólu .Wraz z moją rodziną modlimy się aby Bóg nie pozwolił MISIOWI dłużej cierpieć .Kochamy Cię MICHAŁKU .

Anonimowy pisze...

Misiu, życzę Ci uśmiechu i braku bólu.
Rodzinko Misia - jesteście WIELCY !!!
Przytulam Was wszystkich bardzo, bardzo mocno.
KAHA

Anonimowy pisze...

Kiedys temu poprosila mnie moja znajoma zebym z nia pojechala do Hannoveru do szpitala zeby odebrac wyniki jej dziecka ktore bardzo chorowalo.Zgodzilam sie i ruszylysmy w droge.Bendac w szpitalu musielismy czekac w poczekalni...na odziale onkologicznym jest taka wielka sala i na srodku jej jest zbudowany piekny plac zabaw.Czekajac tam zauwazylam 2 chlopczykow bawiac sie tam.Nie mieli juz wloskow i bylo widac znaki po chemi.Te dzieci bawily sie tak radosnie,smiali sie nonstop poprostu tak jakby nic nie bylo.Obserwowalam ich...myslalam..zastanawiam sie...az mi lzy poplynely..bylo mi ich jednak bardzo zal...jeden z chlopczykow zauwazyl moje lzy i ze ich obserwuje i podszedl domnie i zapytal DLACZEGO WYJESZ?(sadze ze milei tak po7-8lat)zatkalo mnie.Odpowiedzialam szczeze ze mi jest ich bardzo zal ze ich taki los spotkal i ze mi ciezko jest to zrozumiec.Chlopiec na mnie spojzal i powiedzial ze mam przestac plakac bo on sie nie boi i cieszy jak juz tam po drugiej stronie bedzie bo juz zaden go kuc nie bedzie i juz nigdy nic wiecej nie zaboli.Zapytal czy mam ochote mu balonika do nieba puscic jak juz bedzie po bo on kocha baloniki...taka jest filozofja malego dziecka.... :-(

Anonimowy pisze...

Boże, niech MISIO już nie cierpi, jeśli możesz zabierz już ten Krzyż...
Daj siłę i moc wewnętrzną kochanemu Tacie, kochanej Mamie, kochanej Siostrzyczce i kochanemu Braciszkowi MISIA, żeby potrafili to przetrwać... Trudno pogodzić się z cierpieniem... Boże, dopomóż tej wspaniałej Rodzinie... Już dość przeżyli....

Anonimowy pisze...

Jesteśmy z Wami Rodzino Misia...Katka

Anonimowy pisze...

Ja też wiem, domyślam się, jak Wam ciężko. Niezależnie od próby optymistycznych, lżejszych wiadomości przebija z nich trudna prawda. Tym bardziej chylę przed Wami czoła - nieść to wszystko...

Moi kochani - obejmuję Was mocno, łzy kapią.
Nikt nie ma wpływu na to, co się stanie - oby bez bólu i cierpień.

Ale mimo wszystko życzę Wam spokojnych serc i otuchy. Zrobiliście i robicie więcej, niż to możliwe.
Tak bardzo jestem z Wami, kochani...

Matka i babcia

Anonimowy pisze...

Jest mi przykro, jestem jednak pelna podziwu dla panstwa. Trzeba naprawde miec sile w sobie zeby te slowa wypowiedziec, chociaz zdaje sobie sprawe; ze nie jest to latwe. Jestescie cudownymi kochajacymi rodzicami,ktorzy nie kieruja sie egoizmem, tylko miloscia do P. Boga i syna.

Anonimowy pisze...

Czasami nie ma słów..........z pokorą skłaniam głowę.
Już kiedyś pisałam o akcie największej miłości - pozwolić odejść, ograniczyć cierpienie, cierpieć by ukochana osoba mogła stać się wolna.
Kochani, przecież Wy wiecie, że On już zawsze będzie z Wami. Kochacie tak,że już bardziej nie można, a przy tym uczycie nas wszystkich, co znaczy kochać...........

Krysia_i_Zbyszek pisze...

Kochani Sercem jesteśmy z wami buziaczki dla dzieciaczków, uściski dla was
Gorąco prosimy o Modlitwę za naszego kochanego Michałka i jego Rodzinę!

MODLITWA _ O _ CUD _ !!!

☆ •♥• •♥• •♥• ☆ •♥• •♥• •♥• ☆

Panie Jezu, stajemy przed Tobą tacy
jacy jesteśmy. Przepraszamy za nasze
grzechy, żałujemy za nie, prosimy
przebacz nam. W Twoje Imię
przebaczamy wszystkim cokolwiek
uczynili przeciwko nam. Wyrzekamy
się szatana, złych duchów i ich
dzieł. Oddajemy się Tobie Panie
Jezu całkowicie teraz i na wieki.
Zapraszamy Cię do naszego życia,
przyjmujemy Cię jako naszego Pana,
Boga i Odkupiciela. Uzdrów prosimy
Michałka, odmień go, wzmocnij na
ciele, duszy i umyśle. Przybądź
Panie Jezu, osłoń go Najdroższą
Krwią Twoją i napełnij Swoim
Duchem Świętym. Kochamy Ciebie
Panie Jezu. Dzięki Ci składamy.
Pragniemy podążać z a Tobą każdego
dnia w naszym życiu.
Amen.

Maryjo Matko nasza, Królowo Pokoju,
Święty Peregrynie Patronie chorych
na raka, Wszyscy Aniołowie i Święci,
prosimy przyjdźcie Michałkowi
ku pomocy.

☆ •♥• •♥• •♥• ☆ •♥• •♥• •♥• ☆

-------(█)--(█) -------
----(█)- ------(█) -----
---(█) ----------(█) --
----(█) -------(█) ---
------(█) ---(█) -----
-----------(♥)--------
--------- ---x--------- -
-----------(█) --------
------------x----------
----------- -♥----------
--------- ♥ ♥ ♥ -- ----
------------♥---------
---------- --♥------

☆ •♥• •♥• •♥• ☆ •♥• •♥• •♥• ☆

Codziennie o godz. 21.00 -
Połączmy się w modlitwie

Różańcowej o zdrowie za
Michałka i jego Rodzinę!

☆ •♥• •♥• •♥• ☆ •♥• •♥• •♥• ☆

http://michalekromaniuk.blogspot.com/

♥_OTWÓRZMY_♥_SWE_♥_SERCA_♥

Anonimowy pisze...

Kochani przeżywacie największy dramat na świecie. Trzymacie reke waszego Synka aby Go odprowadzić w lepsze miejsce. Kierujecie się Jego dobrem i spokojem z pokora znosząc cierpienie którego sie nie da opisać. Mam nadzieje ze Michałek do końca bedzie w domu z Kochająca tak bardzo Rodzina. Chylę czoła przed Wszystkimi Wami. Podziwiam i wspieram ciepłymi myslami.Lidka

Anonimowy pisze...

Nie wiem co napisać,bo wszystko wydaje się takie małe w obliczu WASZEJ MĄDROŚCI. Jak dojrzałym i cudownym człowiekiem trzeba być,aby tak pisać...Niewielu w życiu spotkałam ludzi tak BOGATYCH WEWNĘTRZNIE,a tego nie kupi się za żadne pieniądze. Dziękuję,że jesteście,zaszczytem wielkim jest dla mnie poznać WASZĄ WSPANIAŁĄ RODZINĘ...
Pozdrawiam,
Sylwia W.

Anonimowy pisze...

kochani rodzice gdy czytam te wpisy to nie mogę powstrzymać łez jesteście bardzo wspaniałymi rodzicami życzę wam wytrwałości a tobie kochany Misiu aby nic cię nie bolało i to co bym chciała jedynego to to abyś wyzdrowiał NIECH BÓG MA WAS W SWOJEJ OPIECE

Karola pisze...

Historię Misia sledzę od czerwca, otworzyłam link z blogiem na jakimś forum, wsparałm zbiórkę pieniędzy na wyjazd do Koloni, gdybym wtedy nie otworzyła linka ze stroną Michałą, teraz byłoby znacznie łatwiej, nie ciekły by łzy i serce by nie pękało,na myśl o cierpieniu Misia, ale nie poznałabym też historii prawdziwej miłości i wiary. Nie obserwowałabym też tego jak staraliście się, drodzy rodzice, by każdy dzień był dla Misia wyjątkowy,czytelinicy bloga, któzy przesyłali prezenty, robili niespodzianki by tylko na twarzy Misia pojawił się uśmiech.
Każdy dzień z Misiem jest cudem, każdy oddech, uśmiech. Cuda dokonują się też w nas. Wasze decyzje Drodzy rodzice są mądre, piekne i najlepsze dla Misia, choć tak trudno pogodzić się z losem.
Otaczam Was swoją modlitwą.
Karola

Anonimowy pisze...

Tato, i Mamo Misia i wszyscy którzy się tutaj kilka razy dziennie spotykamy, a w których żal rozrywa serducha - jest taki piękny tekst, który chciałbym wam przytoczyć. Wczytajcie się w niego - może przyniesie nieco ukojenia:

We śnie szedłem brzegiem morza z Panem oglądając na ekranie nieba całą przeszłość mego życia.
Po każdym z minionych dni zostawały na piasku
dwa ślady mój i Pana.
Czasem jednak widziałem tylko jeden ślad
odciśnięty w najcięższych dniach mego życia.
I rzekłem:
“Panie postanowiłem iść zawsze z Tobą
przyrzekłeś być zawsze ze mną;
czemu zatem zostawiłeś mnie samego
wtedy, gdy mi było tak ciężko?”
Pan odrzekł:
“Wiesz synu, że Cię kocham
i nigdy Cię nie opuściłem.
W te dni, gdy widziałeś jeden tylko ślad
ja niosłem Cię na rękach

Anonimowy pisze...

Dużo siły...
Panie Boże, nie pozwól na cierpienie tego Wspanialego Chłopca...

Anonimowy pisze...

MISIU, zapewne śpisz i śnisz... mam nadzieję, że bez bólu, ślemy moc pozytywnej energii, aby nocka minęła Ci spokojnie, Dobranoc

Anonimowy pisze...

Anonimowy pisze...

misiu kochany ,rodzinko misia:((

serce nam wszystkim peka:(,nie wiem co napisac .bo zadne slowa nie bede wlasciwe ,nie przyniosa spokoju.ALE DLA MNIE JESTESCIE WIELCY.

SPIJ KOCHANIE SPOKOJNIE,NIECH NIC NIE BOLI....KOCHAM CIE

Z OGROMNYM SZACUNKIEM DLA WAS-JUSTYNA <3 <3 <3 <3 <3

Anonimowy pisze...

znam ten tekst " ślady na piasku" pozyczyłam te książke "komuś" i juz jej nie mam. Jest wspaniała i polecam rodzicom MIchałka

Anonimowy pisze...

Kochany Misiu,
Dobrej nocki Sloneczko, bez bolu....
Kochamy Cie...

KATLA pisze...

““““{\{*\
““““{*\~\_______
“““`{“`\`<:<::>
“““{~`*`\((((((^^^)
““`{`*`~((((((( `●`●
““{`*`~`)))))))). _ ‘ )
““{*“`*`(((((((’\ ~
““`{~`*“*)))))`.`\
“““{.*~“*((((`\`\))_.♥-.
““““{“~* ))) `\_.-’“
“““““{.__ ((`-*.*
““““““.*“`~“*.
“““““.*.“*“`~`*.
““““`.*““.““.`*.
““““.*“~““`*““*.
“““`.*“““*““`~“*.
““`.*““~“““.““`*.
“`.*“`*“`.“~“`*“~ *.
..*“~“““““`~““`*.
~~* ~~* ~~* ~~* ~~*.* Kochani Rodzice Naszego KOCHANEGO SERDUSZKA Macie WSPANIAŁEGO,KOCHANEGO SYNKA I ZAWSZE GO BĘDZIECIE MIELI,a dla nas MISIO NA ZAWSZE BĘDZIE NAJKOCHAŃSZYM SERDUSZKIEM NA ŚWIECIE.Serce mi pęka ,a dzisiaj kilka razy już płakałam,nie wyobrażam sobie i cały czas staram się nie dopuszczać strasznych myśli.Oczywiście wszystko w rękach Boga,tylko szkoda,że my nie możemy pomóc dzwigać MISIA Krzyż,na pewno byłoby Mu lżej.Drodzy Rodzice,dobrze,że Jesteście silni i Macie mocną wiarę i chyba tylko dzięki wierze Możecie zaufać Bogu,a tym samym pomóc udzwignąć Michałka Krzyż,bo co On by zrobił gdyby Was nie miał....Drodzy Rodzice Mówcie Misiowi codziennie ,że Go bardzo mocno kochamy,proszę Was o to bardzo.DLA MISIA KOCHANY MALUSZKU http://www.youtube.com/watch?v=xrfpoNWGGQk&feature=related

Anonimowy pisze...

Kochani Rodzice pamiętajcie, że Wasze dziecko czeka nie w przedsionku śmierci a w przedsionku życia. Przyjęliście razem z Nim na swe ramiona krzyż i tak wytrwale go dźwigacie. Niech łaska boża Was nie opuszcza.

Anonimowy pisze...

http://www.youtube.com/watch?v=lTfe51WzTgY&feature=related

Anonimowy pisze...

"Oto wielka tajemnica wiary... "

KATLA pisze...

http://www.youtube.com/watch?v=3QJGRS_H5qM&feature=related

GIGALEK -BĄDZ PO STRONIE DOBRA pisze...

Kochani i choć serca nasze krwawią a z oczu leja się łzy .......
pozdrawiam WAS

Anonimowy pisze...

Matko Boza-miej w opiece Misia i jego rodzicow.

gdynianka pisze...

Mój Boże, jak wielka jest Wasza wiara....
Nie będę oryginalna i powtórzę to, co już wielokrotnie zostało napisane:jesteście Wielcy, Michałek ma wielkie szczęście, że ma tak wspaniałych Rodziców.
Ciężko patrzeć na cierpienie dziecka, ale Wy zrobiliście wszystko, a nawet jeszcze więcej, by ratować swój Skarb.
Teraz pozostaje zgadzać się z wolą Boga......
Mnie łzy leją się, nawet nie chcę wyobrażać sobie, jak Wasze serca pękają....
Niech Bóg ma Was w swojej opiece, a Michałkowi da siły i sprawi, by nie było bólu....

MaGra pisze...

Kochany ,dzielny Michałku ,
KOCHANI ,bliscy mi w cierpieniu , wspaniali Rodzice
jeżeli już taka WOLA BOSKA ...
to muszę Wam powiedzieć ,że TAM czeka na Misia moja córka-Natalka ,która cierpiała TAK JAK MICHAŚ (odeszła pół roku temu -25 lat-położna) i ONA na pewno Cię Misiu ,kochanie najdzielniejsze , przytuli i pomoże ,bo kochała dzieci.
Tak wierzę.
całuję WSZYSTKICH WAS
UFAJCIE

KATLA pisze...

_____████▒▒▒████
____██████▒██████
___██▒▒███████████
___██▒▒███████████
__▒▒███▒█████████
__▒░▒███████████▒▒▒
_▒▒░░▒██████████▒░▒
▒░▒░░░▒████████▒░░▒
▒▒░▒▒░░░▒▒█████▒░░▒
▒▒░░▒▒░░░▒▒▒██▒▒░░▒
▒░▒▒░░▒▒░░░░▒▒░░░▒▒
▒▒░░▒░░▒▒░░░░▒░░▒▒
▒▒▒░░▒░░▒▒░░░░░░▒▒
_▒░▒▒░▒▒░░░░░░░░▒▒
__▒░▒░░▒▒░░░░░░░▒▒
___▒░▒▒░▒░▒░▒░░░▒▒
____▒░▒▒░░▒░▒░░░▒▒
______▒▒░░▒░░░░░▒▒
________▒▒░░░░░░░▒▒
_________▒▒░░░░░░░▒▒
___________▒▒░░░░░░▒▒ BOŻE MIEJ W OPIECE MISIO,NIE POZWÓL ŻEBY MISIO CIERPIAŁ.