piątek, 27 stycznia 2012

Witajcie Kochani, nocka MISIOWI mineła niespokojnie, cały czas się budził i miał dziwne sny, bo w pewnym momencie mówił - ja nie idę - a jak rano jak się przebudził pytałem MISIA czy coś mu się śniło to mówił, że nic.... ale wczoraj zasnął dopiero około 24-tej. Jeszcze przed snem namówiliśmy MISIA by wypił nutridrinka i aktimelka a dzisiaj to może wypił tylko kubeczek herbatki i syropek od bólu i gorączki, bo cały czas gorączka się utrzymuje... Teraz MISIO śpi a leki to też będzie duży problem aby wziął... 


Iwonka pojechała do Lublina kupić MISIOWI OSTATNIE ubranko... bo jest problem  u nas.... jest bardzo ciężko ale musimy dać radę - SERDECZNE DZIĘKI ZA WSZYSTKO CO DLA NAS ROBICIE - tata MISIA.

132 komentarze:

Marzycielka pisze...

Jestem... Modlę się...

Anonimowy pisze...

Kochani, musicie dać radę. My sercem jesteśmy z Wami!
Misiu przytulamy mocno,

Anonimowy pisze...

nie ma słów, które mogłyby opisać to co teraz przechodzi ta rodzina..mysle o was caly czas..oby tylko Misio nie cierpiał.

Anonimowy pisze...

Misiu przytulam Ciebie do serduszka, zostaniesz w nim na zawsze...

Anonimowy pisze...

Nie do przeżycia to wszystko...
Ciągle o Was myślę...pokochałam Misia i Waszą Rodzinę całym sercem...
Misiaczku...przytulam Cię...Ania

Anonimowy pisze...

Nie wyobrażam sobie Waszego BÓLU kochani Rodzice i Rodzeństwo Misia...
Boże, daj im siłę, by to udźwignąć, bo to jest cos nieyobrażalnego...
Błagam Boże, dak Misiaczkowi ukojenie, spokój... niech Nasz dzielny Generał nie cierpi...
BOże, jak sie z tym pogodzić, no jak????
Jak to znieść, jak to sobie wytłumaczyć, jak to Rodzeństwu Misia wytłumaczyć... nie znajduję słów...

Kochani, przytulam do serducha...

asia pisze...

:(((((((((((((((((((((((((((((((((((( taki ból czuje, takie poczucie niesprawiedliwości, ale jestem tylko człowiekiem chcę wierzyć że nie wszystko jestem w stanie pojąć.... bardzo mi Was szkoda nie tak powinno być....

Anonimowy pisze...

Kochani jesteście bardzo dzielni, nie wiem co napisać, modlę sie modlę i modlę, jestem cały czas z Wami. Bądźcie z Misiem cały czas on tylko tego potrzebuje, bezpieczeństwa. Panie Jezu nie odtępuj tej Rodziny ani na krok, pomóż im, wlej w ich serca poczucie spokoju. Panie prosimy... Kasia

Anonimowy pisze...

nie, tylko nie to , Pani Iwonko... boszszeeee przeciez Michał jest z NAMI !!!:( AD

Anonimowy pisze...

PANIE BOŻE DAJ SIŁY RODZICOM MICHAŁKA A MAŁEMU ŻOŁNIEŻYKOWI UKOJENIE W BÓLU TRZYMAJCIE SIĘ KOCHANI ŚCISKAM CAŁĄ WASZĄ RODZINĘ

Anonimowy pisze...

nie wiem co napisac,sama jestem mama dwójki dzieci

Anonimowy pisze...

Łzy same lecą po policzkach jak się czyta takie wiadomości:( Biedny Misiu jest taki rozdarty. Biedni jesteście Wy Kochani bo musicie patrzeć na to wszystko. Ale jesteście bardzo Dzielni. Misio jest szczęściarzem mając taką Wspaniałą Rodzinę - a Wy jesteście szczęściarzami mając takiego MISIA.
przytulam Was mocno choć wirtualnie Karolina

Anonimowy pisze...

Serce rozpada się na milion kawałków... Tak bardzo chciałoby się Wam pomóc, wesprzeć, móc cokolwiek zrobić, gdy tak naprawdę nic nie można zrobić. Wspieram Was całą soba jak tylko potrafię. Jestem matką, która straciła dziecko. Dlatego przytulam Was drodzy Rodzice - Ciebie Tato Michałka, bo wiem jaki to niewyobrażalny ból patrzec na swoje dziecko i byc tak bezsilnym, i Ciebie Mamo Michałka, która teraz właśnie rozrywasz swe serce na strzępy robiąc "zakupy", których nikt nigdy nie chcialby robić. Pozostańcie otulenie milionami ciepłych myśli i uczuć setek osób, które nieustannie w każdej minucie duchowo towarzyszą Wam w tej trudnej drodze.

KatJanBie pisze...

....słów brak...misio boi się odejść, może potrzebuje zapewnienia, że może iść z babcią? sama nie wiem, na pewno nikt tego nie wie....dobrze, że ma z sobą kochającą rodzinę, która jest przy nim.... mamo i tato misia podziwiam wam z całego serca.... każde dziecko zasługuje na takich wspaniałych rodziców...........

Anonimowy pisze...

Myślę o Was każdego dnia....

Anonimowy pisze...

Rodzino Kochana jestesmy z Wami!!!!!!! Jesteście cudowni i Wielcy!!!

Anonimowy pisze...

Jestem od dawna.. wspierałam pieniędzmi, modlitwą, łzami.. nie odzywałam się, bo cóż powiedzieć... Dzis poruszyła mnie informacja o "zakupach". I to nie dlatego, ze on jeszcze jest.. Ja też robiłam takie zakupy.. umarło mi dziecko, o tak samo pięknych oczach jak Michaś.. a później, jak już minął szok i niedowierzanie, długo nie mogłam sobie darowac (do dziś nie mogę), ze nie ubrałam go w jego ulubione spodnie i czapkę z daszkiem...
Tak strasznie mi przykro.. tak strasznie...

Anonimowy pisze...

Serce pęka !!!Kochani jestem z Wami..

Sylwia pisze...

Przytulam....Misiu kochanie...Serce Nasze

Anonimowy pisze...

:( serce ściska :(
Dlaczego tak jest na tym świecie,że bezbronne dzieci jeszcze nie zdązyły poznac świata a już muszą tak cierpieć! Na świecie pełno przestepców,złych ludzi,morderców i tacy sobie spokojnie żyją.A Misio takie Piękne Dzięciatko tak musi cierpieć! No za co???
Kochani jestem z Wami cały czas,mysle o Was i nie jestem w stanie sobie wyobrazić co czujecie.Bo to jest niewyobrażalny ból.
Trzymajcie się MOCNO Wszyscy!

Anonimowy pisze...

Misiu walczy. Stoi rozdarty między dwoma swiatami - tym, który chyba juz nieunikniony i tym, który zna, kocha i który tak mocno kocha Jego. Nikt z nas nie ma prawa mowić Wam Rodzicom co powinniście robić, mówić, bo NIKT z nas nie jest na Waszym miesjcu. Jednak wczuwając się w sytuację Michałka wydaje się, ze ... to takie ciężkie... że on się broni i przedłuża tą swoją męczarnie tutaj. Może, może byłoby mu lżej, gdybyscie go zapewnili, że może, że ma prawo, ze juz tak długo walczy, że sobie poradzicie, i ze ZAWSZE, ZAWSZE bedziecie Go kochać... Kiedy umarła moja Mama, po długiej ciężkiej wieloletniej chorobie, wyniszczona i tak bardzo cierpiąca, kiedy to wreszcie się skonczyło - poza bólem przekraczającym wszelkie wyobrażenie, poczułam tez ulgę, że to się juz skonczylo, ze w koncu nie cierpi, a ja nie umieram razem z nia patrzac bezsilnie... Ten moment, który teraz przezywacie jest najtragiczniejszy... Przytulam mocno, mocno...

Anonimowy pisze...

Tez przytulam bo wobec takich sytuacji nigdy nie wiem co powiedziec. Siadam wirtualnie przy Was rodzice Misia i jestem... Dziekuje ze w takich chwilach informujecie czytelnikow bloga.

Anonimowy pisze...

Kiedy wyobrażę sobie mamę Misia na tych zakupach, to nawet nie wiem jak napisać jak ogromnie Wam współczuję. Każdy pisze, że przytula, myśli... Bo myśli i przytula, ale wiadomo - każdy ma swoje życie, swoje sprawy, zatrzymuje się na chwilę i dalej pędzi. Wysyłam ciepłe myśli - dla Misia, dla Rodziców, dla Rodzeństwa, Dziadków.

Anonimowy pisze...

Dokładnie podpisuję się pod tym postem :( mam takie same doświadczenie jak TY i tak samo uważam ...też straciłam mame przez raka i tak samo cierpiala jak twoja mama i MISIO ;((((

Anonimowy pisze...

Kochani bardzo się martwiliśmy tu wszyscy brakiem wiadomości od WAS ...MISIU ma ogromną wolę walki i nie chce się poddać , tak bardzo pragnie żyć :( Kochany DZIELNY ŻOŁNIERZU , myśl o TOBIE jest pierwszą kiedy wstaję rano i ostatnią kiedy kładę się spać ...PRZYTULAM CIĘ MOCNO ANIOŁKU .DOROTA, SZCZECIN .

Liv pisze...

Nie wiem, co napisać... Przytulam, pamiętam w modlitwie...

Sylwia pisze...

Odkąd odkryłam tego bloga zatrzymałam się i nie mogę ani się ruszyc,ani nigdzie pędzić.Dół,dół i jeszcze raz dół.Sama mam synka,również Michała, i po prostu od kilku dni nie umiem się pozbierać, gdy patrzę w te piękne,wielkie oczy MISIA spoglądające na mnie za każdym razem,gdy otwieram bloga.Nie wierze,że to się dzieje:(

Anonimowy pisze...

Dokładnie. Też tak myślę. Pewnie w nocy znowu była po Michałka babcia i chciała go zabrać do siebie. A Misiu walczy, chce zostać. Ale skoro przyszła babcia to ona już wie, ze nie ma szans by Misiu pozostał tu z nami..
Kochani rodzice porozmawiajcie z nim. Powiedźcie, że tam gdzie pójdzie z babcią nie będzie ból, chorej nóżki, twarzy zaatakowanej paskudem. Będzie kolorowo i bezpiecznie. Ehhh... :( Brak słów :(:(
jesteśmy z Wami. Michałek pozostanie w moim sercu już na zawsze

Anonimowy pisze...

wiem, że pewnie zaraz zostanę zjechana z góry na dół, ale uważam, że to bardzo niestosowne kupować żywej osobie ubranie do trumny...Dopóki Michałek żyje wszystko się może zdarzyć...

Anonimowy pisze...

Nie dywagujmy. Nie miejsce i czas. Cud... może sie zdarzy a może nie. A jesli nie to co? To wtedy, w tym bolu, szoku, amoku? Kto bedzie mial siłe? Bedzie mnóstwo innych spraw. My módlmy się lub róbmy co kto uważa - zeby to ubranie NIGDY sie nie przydalo. I tyle w temacie.

Anonimowy pisze...

Kochani RODZICE MICHAŁka ... słów brak na to co przeżywacie, niedawno po krotkiej chorobie odszedł Mój Ukochany Mąż, to ból nie do wyobrażenia, ale TO CIERPIENIE MICHAŁKA I WASZE JEST 100 KROĆ WIĘKSZE:((((( Wspieram Was modlitwą:(

Anonimowy pisze...

Misiu, Rodzinko, sercem jestem z Wami w tej trudnej drodze...

Anonimowy pisze...

Myślę, że rodzice Misia najlepiej wiedzą co robią.

Anonimowy pisze...

Nie wiem co napisa,nie moglam w nocy spac,myslalam o Misiu.Lacze sie myslami i sercem z Wami.Zycze duzo,duzo sily.

Iwona, mama Jacka i Pawełka pisze...

Kochani, a może lepiej by Misio był z Wami wszystkimi teraz, póki jeszcze jest...?
A ubranko - ja wiem, że wszystkie te sprawy też trzeba załatwić, bo niestety są konieczne - ale Misio może pójść do babci ubrany jak Żołnierz - bo takim właśnie Dzielnym Żołnierzem jest dla nas wszystkich. On jest Dzieckiem - i z pluszaczkami będzie mu raźniej, nawet w tej ostatniej podróży...
Nie wiem, co jeszcze mogę napisać - Waszego bólu i tak żadne słowo nie zmniejszy...
Boże,tak bardzo bym chciała, żeby było inaczej!!!

Przytulam mocno MISIACZKA, i WAS - JEGO WSPANIAŁYCH RODZICÓW I RODZEŃSTWO
MISIU, MICHAŁKU, nasz Dzielny Kapitanie... ;'((

Anonimowy pisze...

Państwo, którzy piszą,że nie czas na "zakupy" nie macie racji!!! Nie piszcie tak i nie rańcie RODZICÓW. BARDZO O TO PROSZĘ.

Anonimowy pisze...

Kochani Rodzice Misia, i inni piszący, zwłaszcza powyżej! Niestety śmierć jest nieodłącznym elementem życia i (choć to boli)czasem ostatnim zadaniem człowieka jest odprowadzić kochaną osobę i pomóc jej przejść przez bramę lepszego świata. I do tego też trzeba dojrzeć. Jestem pełna podziwu dla rodziców Michałka, że potrafią stanąć przed tym wyzwaniem i towarzyszyć chłopcu w ostatnich chwilach. Czas na własny ból i rozpacz jeszcze będzie, trzeba być tu i teraz, dla Misia! Z Misiem. W pogodzeniu z nieuchronnością... Zakłamywanie sytuacji tylko w tym przeszkadza! Wiem co mówię, przeszłam przez to i dopóki nie padły słowa z ust przyjaciela "Wasze zadanie na teraz to ODPROWADZIĆ mamę" szarpałam się między beznadzieją a rozpaczą.

Anonimowy pisze...

Po co komu cierpienie takiego maluszka? Nie potrafię wymyślić sensownej odpowiedzi...Bo jeśli Bóg go potrzebuje, to ok, ale po co tak? Jakaś próba dla pozostałych? Co może zrobić matka, której dziecko umiera, jeśli nie kupić ubranko, bez pośpiechu i z miłością i pomyśleć, czy wygodnie mu będzie?
Chylę czoła przed Państwa siłą...
Próbuję się modlić...
Żebyś się poczuł bezpiecznie, Michałku...Proszę Boga...

ewel pisze...

Jesteśmy tak bardzo samotni we Wszechświecie. Dobrze, że mamy siebie.

Anonimowy pisze...

Każdy próbuje radzić sobie z bólem i cierpieniem na swój własny sposób, także czyniąc zakupy, które mają być ostatnie.Nikt z nas nie wie, jak zachowałby się w podobnej sytuacji. Kochani, wspieram Was modlitwą i pamięcią. MISIU, bądź silny i dzielny. Nawet jeśli masz nas na jakiś czas opuścić, to będziesz w tym lepszym świecie bez bólu, bez paskuda na buźce. Jednak póki tu jesteś wiedz, że bardzo Cię kochamy.

Anonimowy pisze...

O tak, jest czas żeby pomagać żyć i czasem nadchodzi chwila aby pomóc odejść...

Kochany Misiu, na nas się już nie oglądaj, biegnij do słońca!

Anonimowy pisze...

Jestem rowniez matka malego chlopaczyka i Drodzy Panstwo, nie jestem nawet w stanie wyobrazic sobie tego, jak bardzo WY wszyscy teraz cierpicie i co przezywacie- Cudowny chlopczyk MISIO i Wy jego rodzina. Nie wiem dlaczego Bog w taki sposob doswiadcza ta cudowna, mala istote i to nie tak powinno byc. Serduszko moje po prostu peka jak tylko pomysle o Waszym Misiaczku i o tym, ze tak ciepi. Wspieram Panstwa duchowo, jescie cudownymi, dobrymi ludzmi i kochacie bardzo waszego Synka.

Anonimowy pisze...

Kochani, jestyśmy z Wami :( Wspieramy Was Wszystkich w tej trudnej drodze.

Anonimowy pisze...

Pozwólmy Rodzicom postępować tak jak uważają za słuszne. Łatwo oceniać, jak się nie jest na ich miejscu.
Przecież Rodzice są stale z Misiaczkiem, może Mama potrzebowała tej chwili, kto z nas to może ocenić, może musiała wyjść zebrać siły...
W końcu Ich celem nie musi być postępowanie zgodnie z tym co uważają czytelnicy... i tak są niewiarygodnie silni, że potrafią dzielić się z nami wiadomościami o Michałku...

Marta z Bełchatowa pisze...

Ja nie jestem matką i nie próbuje sobie nawet wyobrazić co Państwo teraz czujecie.Ja czuję wielki smutek.Misiu jest cudownym chłopcem.Dzielnym żołnierzykiem .Jestem z nim cały czas myślami.Pozdrawiam serdecznie całą waszą rodzinę.

Anonimowy pisze...

Boże daj siłę rodzicom tego słodkiego chłopczyka. Serce pęka, jak pomyślę przez co ci ludzie przechodzą.
Najważniejsze, żeby nie cierpiał i czuł się bezpieczny z najbliższymi.
Bądź dzielny Mały Misiu!

Anonimowy pisze...

Chylę czoła przed cierpieniem Michałka i wielką mądrością Rodziców...

Anonimowy pisze...

Jestem z Wami kochani....

Anonimowy pisze...

Trudno napisać cokolwiek w takiej sytuacji, jak tu wesprzeć rodziców, rodzeństwo... Jesteśmy z Wami, kochani, w tych ciężkich chwilach...

Anonimowy pisze...

Matko jedyna,może nich Michałkowi podłączą kroplówkę,przecież od kilku dni nie je.Biedaczek nasz Kochany.Dużo siły dla rodziców i rodzeństwa :( Jesteśmy z Wami.

Anonimowy pisze...

DAJ BOŻE ABY CUD SIĘ ZAŻYŁ TO I UBRANKO SIĘ PRZYDA NA ŚWIĘTOWANIE Z POWROTU DO ŻYCIA BO BYŁO BY CO ŚWIĘTOWAĆ ALE KOMU TO PRZESZKADZA ŻE MAMA KUPUJE UBRANKO I NIE BYŁO POWIEDZIANE ŻE DO TRUMNY TO NIKOGO NIE POWINNO TO OBCHODZIĆ I CI CO TAK PISZĄ TO LEPIEJ NIECH SIĘ ZASTANOWIĄ 1000 RAZY JAK COŚ NAPISZĄ.

Milenka pisze...

Kochani,porozmawiajcie z Misiem,żeby się nie bał,że jak przyjdzie po Niego babcia,to może z nią pójść,że babcia Go bardzo kocha,że się Nim zaopiekuje...
Ja wiem,że to okrutnie ciężkie,ale kiedy przyjdzie "ta" chwila,Miś nie będzie się bał...Spokojnie zaśnie,pójdzie z babcią,gdzie nie ma chorób,bólu i cierpienia...
Boże piszę to i płaczę,ale wiem,niestety z doświadczenia,że to pomaga...Nie nam,rodzicom,ale tym naszym Aniołkom malutkim...A i Wy możecie być spokojniejsi (absurdalnie to brzmi,wiem),że Misiem zaopiekuje się babcia...Wszystkie moje myśli kieruję ku Wam,Sandrusi....Mój Boże,takie to wszystko jest potworne i niewyobrażalne :(

TakaJedna pisze...

Sam smutek:( Tulę was mocno mocno mocno i czule.

Anonimowy pisze...

Od jakiegoś czasu śledzę los tej rodziny i chociaż nieraz próbowałam napisać,nie mogłam i dzisiaj też nie wiem co powiedzieć.Michałku jesteś kochany i masz wspaniałą rodzinę.Łączę się z wami w bólu...

Anonimowy pisze...

Misiuniu....serce się ściska z żalu...słoneczko kochane...myślę o Tobie cały czas..Monika Sz.

Anonimowy pisze...

Boże litości jak można coś takiego pisać i to w takim momencie... rodzina prowadząc tego bloga otworzyła się przed nami obcymi ludzmi, są bardzo szczerzy w tym co piszą.... a tu z taką śmiałością takie komentarze.... w tym momencie bardziej mi żal tych nieprzychylnych ludzi iż w obliczu takiej tragedi niepotrafią wykrzesać z siebie odrobiny współczucia i zrozumienia.... widać człowiek człowiekowi nierówny.. powinniście brać przykład z tej wspaniałej rodziny

Anonimowy pisze...

Tak, to jedyne pocieszenie. Że mamy kogoś, kogo możemy kochać. Nic więcej.

KATLA pisze...

____(█♥█)__________(█♥█)
___(█♥█♥█♥█)_____(█♥█♥█♥█)
_(█♥█)______(█♥█♥█)____(█♥█)
_(█♥█)_______(█♥█)______(█♥█)
_(█♥█)________ (♥)_______(█♥█)
__(█♥█)KOCHANY MISIO NA ZAWSZE W MOIM SERCU_______________(█♥█)
___(█♥█)______________(█♥█)
_____(█♥█)__________(█♥█)
_______(█♥█)______(█♥█)
__________(█♥█)(█♥█)
_____________(█♥█)
______________ (♥)
_______________♥ Pani Iwonko,Panie Tomku jestem z Wami.WSZYSTKO CO ROBICIE ROBICIE SŁUSZNIE.

Anonimowy pisze...

Misiu jestem z Tobą i Twoją rodziną. Myślę o Was cały czas

Anonimowy pisze...

Potwierdzam Boze daj sile Rodzicom,bo to co przezywaja przekracza granice wytrzymalosci.Mysle ,ze tylko Milosc do MISIA jest silniejsza niz po ludzku "dostac obledu" Chociaz to nie ujmie wam BOLU calym sercem jestem z WAmi!!!!!
MISIU KOCHANY JAKZE MI SMUTNO!!!!!

Anonimowy pisze...

Kochani Rodzice :( Tam będzie MU lepiej,będzie silny i nic nie będzie bolało.Teraz tylko cierpi...Michałku, nie bój się Skarbie.

Anonimowy pisze...

Pani Iwono, dobrze Pani zrobiła i proszę nie brać sobie do serca niektórych nieprzychylnych wpisów. Trzebs przeżyć coś podobnego żeby zrozumieć. Wszystko wskazuje na to że MISIO zbliża się do końca swojej ziemskiej podróży. Jeśli Bóg sprawi cud to byłoby wspaniale ale trzebabyć przygotowanym na wszystko co przyniesie Bóg. Widocznie MISIO jest potrzebny tam w Niebie... Kiedyś gdy niektórym z nas będzie dane może zrozumiemy jaki jest sens tego traumatycznego przeżycia ktòre tak ciężko znieść. Przychodzi taki moment gdy nie mamy już sił błagać o zdrowie, a chcemy żeby tylko nie było już cierpienia i bólu... Z tym najtrudniej jest się pogodzić.

Anonimowy pisze...

Kochani Rodzice, decyzję o zakupie ubranka uważam za zupełnie słuszną. Sama zrobiłabym tak samo. To tylko ubranie! JEŚLI zdarzy się cud (na co sami się przecież nie nastawiacie, żeby się nie rozczarować -jak napisał Tato)to ubranie tak samo się przyda albo zwyczajnie je wyrzucicie. Nie miejcie sobie nic do zarzucenia. Zakup ten to kolejny wyraz Waszej wielkiej troski o ukochane dziecko. Bądźcie silni siłą Chrystusa, łączę się z Wami w bólu.

Anonimowy pisze...

Misiu, myslami i modlitwa jestem z Toba.
Kochamy Cie.....

Anonimowy pisze...

Nie potrafię:-(

Pomagamy.Dbv.Pl pisze...

:(:(:( Czytając o zakupach łzy ściskają gardło!! Brak słów aby pocieszyć i coś mądrego napisać w takiej sytuacji. Proszę codziennie Boga aby zmiłował się nad Waszą dzielną rodziną i dał Wam siły...! TULE WAS DO ZBOLAŁEGO SERCA :(

Anonimowy pisze...

Gdybyś miał/a choć ciut pojęcia o tym co jest niestosowne, nigdy nie napisałbyś/łabyś takiego komentarza.

zabka323 pisze...

Przeszlo rok czasu spędziłam z córka (ma 3 latka)na oddz onkologicznym i niestety w tak ciężkich przypadkach cuda się nie zdarzały,choć my rodzice modliliśmy się o to każdego dnia.Rozumiem i podziwiam rodziców Michasia że są tak dojrzali w sytuacji w której znalazła się cała rodzina.Modlę się każdego dnia by Misio nie cierpiał....Ludzie przestańcie się kłócić o to co wypada a co nie........

Anonimowy pisze...

Kochani Rodzice Michałka, a może zamiast nowego ubranka- mundur żołnierza? Jak na prawdziwego Żołnierzyka przystało...
Nie rozumiem tego co się dzieje... Sama nie wierzę w to, co piszę... Przepraszam... Przytulam Was bardzo mocno :(

Anonimowy pisze...

miałaś rację, że zostaniesz zjechana, po prostu ludzie tutaj nie rozumieją tego, że ktoś może mieć inne zdanie, już nie pierwszy raz to zauważyłam, od razu wybuchy agresji, jakby nie wiadomo co tutaj było napisane, a przeciez chyba wszystkich łączy jedno: martwią się o Michałka

Anonimowy pisze...

Wielka dojrzała miłość i ogromny heroizm w tej kończącej się walce - to Wy, Rodzice i Rodzeństwo Misia.
Milczę z Wami. Nie ma na to słów.
Jestem.

Matka i babcia


DO WSZYSTKICH piszących "mądre" i "umoralniające" komentarze na temat kupowania ubranka i innych spraw: ludzie, wstrzymajcie się z Waszymi ocenami, darujcie sobie wszelkie wypowiedzi tego typu.Jest to totalny brak szacunku i jakiejkolwiek empatii w obliczu tego, co nadchodzi.

Ciszej...

Halinka pisze...

Babciu....,przytul Misiulka ...
Juleczko,Łukaszku ,Rodzice sciskam bardzo,bardzo mocno :(

Anonimowy pisze...

Wspaniała Rodzina. W dzisiejszych czasach, gdy tyle rodzin sie rozpada, gdy często małe problemy przerastają ludzi, taka zdrowa, normalna, Rodzina stanowi wzór dla nas wszystkich.
Z godnością podchodzicie do życia, z godnością do choroby i cierpienia, z godnością do śmierci. Nie mówicie o wierze, ale wiarą żyjecie. Nie tylko wiara, ale i... wierność. Wierność do końca. Wierność pomimo wszystko. Nadzieja ale i zaufanie. Całkowite zaufanie, choć serce pęka i po ludzku chce się pana Boga za rękę złapać i wołać - nie!!!
Abraham się nie zawahał, gotów był poświęcić własnego syna. Bóg się nie zawahał i Syna poświęcił a Matce serce pękało. Dlaczego tak - któż to wie...
Podziwiam pokorę Rodziców Michałka. Dziękuję za przykład wiary i wierności, dziękuję za godność.

Póki było można coś robić - robiliście wszystko, nie zawiedliście.
Teraz czas stanąć przed Bogiem i powiedzieć - my już nic nie możemy, oddajemy Ci naszą bezsilność, teraz czas na Twoje działanie.

Hiob stracił wszystko, po ludzku ta próba była taka okrutna i bezsensowna, ale niestety widzimy i oceniamy tylko po ludzku.

Chylę głowę przed Rodzicami, przytulam rodzeństwo Michałka - wierzę, że wyrosną na wspaniałych ludzi, Misia polecam Bogu i Jego miłosierdziu.

Pozdrawiam, Anna

Anonimowy pisze...

Misiu Żołnierzyku nie tak miało być...Kochani rodzice i rodzeństwo Michałka, jesteście wspaniałą, dzielną rodziną. Całym sercem jestem przy Was i przy Michałku. anika

Anonimowy pisze...

A choćby i nawet coś dziwnego Rodzice Michałka zrobili teraz to co,dziwi Was to?Ciekawe czy Wam ludzie byłoby łatwo zachować spokój w takiej chwili?Oni już tak wiele wycierpieli,że moglibyście mieć więcej wyrozumiałości...
Trzymajcie się Kochani Wszyscy Bliscy Michałka.

mranna pisze...

Michalątko Kochane, cieszę się każdym dniem, który spędzasz z nami tu, na ziemi. Ufam mocno, że Pan Bóg w odpowiednim momencie weźmie Cię za rączkę i przeprowadzić spokojnie na piękną łąkę.

Kochani Rodzice i Rodzeństwo Michałka, przeżywacie prawdziwą szkołę wiary i jestem pełna podziwu dla Was, dla Waszej siły. Można się od Was wiele nauczyć! Pamiętam o Was w modlitwie!!

Anonimowy pisze...

Piszę w odpowiedzi bo nie wyświetla mi się to gdzie bym mogłam sama napisać.MISIU byłam z tobą od paru miesięcy śledziłam co się u ciebie dzieje.Ale jak przeczytałam dzisiejszego posta to łzy same mi z oczu lecą ale nawet do ostatniego dnia trzeba mieć nadzieje i ja ją ciągle mam.Drodzy rodzice i rodzeństwo Michałka jesteście wielcy bardzo pokochałam waszą rodzinę.Jest mi strasznie przykro że to właśnie on musie się z tym zmagać.I w tej najgorszej sytuacji jestem zwami ale ja tam wieże że zdarzy się cud i wszystko wróci do normy.A ubranko zawsze może się przydać,bo dlaczego ma być ostatnie może akurat.Zawsze trzeba mieć nadzieje.MISIU KOCHAM CIE BARDZO I BĘDE KOCHAĆ ZAWSZE Melania

Anonimowy pisze...

DAJCIE SPOKÓJ JUŻ TYM RODZICOM, KUPUJĄ WTEDY KIEDY CHCĄ!!!!!! Z pewnością to nie jest łatwe.
Szczerze im współczuje. Dotąd nie trafiałem na takie blogi jak ten. Bardzo mnie on poruszył i czegoś nauczył, czegoś cennego, cenniejszego niż nauka książkowa którą czerpię.

DAJCIE TEŻ SPOKÓJ DYSKUSJOM O BOGU, JEST CZY NIE MA, JAK TO SIĘ MA DO TEGO CO ONI PRZEŻYWAJĄ TUTAJ NA ZIEMI I PO CO WAM TE PRZYKŁADY Z BIBLII? Nijak SIĘ TO MA DO SYTUACJI TUTAJ Z MISIEM!!!!! Obojętne czy on (BÓG) jest czy go nie ma powinniśmy się wzajemnie szanować. Swoje decyzje i poglądy. Tym bardziej decyzje rodziców Misia. Macie wszyscy tutaj (ja też) wielki przywilej że ci ludzie dzielą się tym co przeżywają. Niewiele jest takich osób. Dużo z nich zamyka się z przeżyciami.
Życzę państwu-rodzicom dużo siły i bardzo współczuje
student medycyny

Anonimowy pisze...

Kazdy inaczej reaguje, bo tak naprawde jak wejsc w cudze cierpienie? Piszemy glownie o sobie i interpretujemy wszystko przez wlasne doswiadczenia i odczucia, bo nie potrafimy inaczej.
Jesli slowa obcych jednak jakos pomagaja, takze chcialbym wyrazic swoje niezmierne wspolczucie...

Anonimowy pisze...

Te dyskusje świadczą tylko o tym, że trudno jest dojrzeć do myślenia o śmierci. Wielu nie dojrzewa nigdy.
A właśnie, że tak jest - jeśli tylko jest taka możliwość, jeśli jest na to czas, to do śmierci powinno się przygotować tak jak do narodzin. To porównanie wcale nie razi. A nawet bardziej, bo człowiek rodzi się nieświadomy, a odchodzi przestraszony. To przecież rzecz, której każdy - jakby się tego nie wypierał - najbardziej się boi.
Co wypada a co nie wypada?
Na pewno nie wypada się tutaj kłócić i toczyć dyskusji. Ćśśśśśś... Misiowi potrzebne jest wsparcie i spokój.

Anonimowy pisze...

Misiaczku kochany jestesmy z Toba.

Anonimowy pisze...

Kochani łączę się z wami w bólu ,dziś nie mogłam doczekać się wieści od Was.Dziękuje że jesteście tacy wspaniali.Niech dobry Bóg ma Was w swojej opiece i pomaga nieść ten krzyż cierpienia.MICHAŁKU KOCHAMY CIEBIE TU WSZYSCY BARDZO BARDZO MOCNO!!!

Anonimowy pisze...

Modlę się, żeby Michałek się nie bał. I za Rodziców i Rodzeństwo. Niech Bóg Wam pomoże...

Anonimowy pisze...

Drodzy rodzice, Julko i Łukaszu...Musicie być silni-dla Misia.
Nie przejmujcie się tymi wpisami....Misiu jest wszystkim tu obecnym bardzo bliski...Wiele osób nie potrafi sobie z Tym poradzić co się dzieje...Wiele by mogli się uczyć właśnie od Was...
Wam kochani życzę spokoju, aby te chwile były dla Was! I tylko dla Was. My, na tym blogu będziemy wspierać was tak jak do tej pory. Myślami, modlitwą i sercem jesteśmy z Wami o każdej godzinie.

Każdy chce dać jakieś rady, jakoś pomóc...Kochani a ja was proszę o to, abyśmy poprostu przy Nich byli...tak jak do tej pory...

Anonimowy pisze...

Ładnie napisane. Dzisiejszy świat jakby w ogóle chciał zapomnieć o śmierci. Wydaje nam się, że to nas nie dotyczy, dzieje się gdzieś obok.
Kochani Rodzice, Wy powitaliście Wasze dziecko na świecie, Wy najlepiej wiecie, jak je pożegnać.

Anonimowy pisze...

jestem czytelniczką tego bloga od niedawna, ale od pierwszego przeczytanego postu bardzo mocno pokochałam Michałka. Łzy płynęły i płyną mi czytając o bólu i cierpieniu całej Waszej rodziny:(((
Świat jest niesprawiedliwy:((((

Anonimowy pisze...

gdybyś czytał to byś wiedział, że Michałka rodzina jest rodziną wierzącą, jak najbardziej na miejscu są nasze modlitwy i westchnienia do Boga

Anonimowy pisze...

Wchodzę co pół godziny na stronkę, z nadzieją, że jednak zobaczę jakiś cień dobrej wiadomości...może czekam na cud? nie wiem... sama już nie wiem, bo nie rozumiem, nie pojmuje i nie zgadzam się, by Misiaczek cierpiał:( Taki wspaniały, cudny Chłopczyk z mądrymi oczkami...
Przykro mi przeogromnie, droga Rodzinko MIsia...
dużo, duzo siły Wam życzę, bo przecież niesiecie krzyż...

PS. i za pół godzinyh pewnie znowu wejdę na stronkę...
Misiu, przytulam Cię do serca

Anonimowy pisze...

Jestem przygnieciona ogromem Waszej Pokory i Wiary, jesteście dla mnie wzorem. Idziecie najprostszą drogą do Nieba. Bó Wam to wynagrodzi. Jestem z Wami w modlitwie. Kasia

Aga Kizinkiewicz pisze...

MISIACZKU jak raz jeszcze przyjdzie po CIEBIE babcia, to ją pogoń!
Powiedz jej, że nigdzie nie idziesz, że zostajesz tu z nami na ziemi!
WALCZ NASZ BOHATERZE.
Pozdrawiam serdecznie
Aga Kizinkiewicz

Anonimowy pisze...

Aga, co ty na milosc boska wypisujesz...? Dzieci to czytają...

Anonimowy pisze...

czy Pani jest mądra że tak Pani pisze Pani Agnieszko,czy wogle wie Pani co TE SŁOWA ZNACZĄ NAPISANE PRZEZ PANIĄ,LUDZIE KULTURY TROSZKĘ RODZICE PISZA NA M O WSZYSTKIM,A PAN TAKIE HASŁA- POGOŃ BABCIĘ,niech Pani nic juz nie pisze

Anonimowy pisze...

Dajcie juz spokoj, nie kazcie Mu walczyc, nie czekajcie na cud. Dajcie Mu odejsc w spokoju, bo to co teraz przezywa, to tylko meki i cierpienie. Nie przyszlo Wam do glowy ze Michal jest juz ta walka zmeczony? Ze moze juz nie chce? Latwo jest napisac "walcz!" Trudno napisac "odejdz". Ale jezeli dalszy pobyt tutaj to tylko cierpienie, to chyba lepiej zeby Michal wzial Babcie za reke i poszedl z Nia?

Anonimowy pisze...

a może Misio chce juz iść tylko szkoda Mu RODZINY,a pani z takim mottem,że Michał ma Babcie pogonić,zastanów się kobieto nad tym co piszesz milion razy a póżniej pisz,a jak masz tak głupio pisać to lepiej wcale,DAJCIE SPOKÓJ W KOŃCU RODZICE DZIECKA WIEDZĄ CO ROBIĄ,WIEDZĄ JAK MAJĄ POSTĘPOWAĆ I WIEDZĄ NAJLEPIEJ CO DZIEJE SIĘ Z ICH SYNEM I PRZESTAŃCIE DAWAĆ RADY JAK MAJĄ UBRAĆ SYNKA ,CO MAJĄ ROBIĆ,ONI NAPRAWDĘ WSZYSTKO ROBIĄ Z WŁASNYM SUMIENIEM A ROBIA WSZYSTKO TAK JAK POWINNI ZROBIĆ,A NIE NA MIEJSCU TAKIE GŁUPIE PODPOWIEDZI JAK PANI AGI KIZINKIEWICZ -WSTYD DROGA PANI

Anonimowy pisze...

masz rację. ja liczę tylko na to by go nie bolało. I by odszedł z uśmiechem... razem z babcią.

Iwona, mama Jacka i Pawełka pisze...

Przepraszma, nie chodziło mi o to, że teraz nie czas na zakup ubranka.Ja wiem, że wszystko trzeba przygotować, kiedy nadejdzie czas rozstania.
Miałam tylko na myśli to, że dziecko - może pozostać dzieckiem zawsze, nawet TAM.
Czytałam blog mamy, która straciłam syna w wypadku - żałowała potem, że nie pochowała go w jego ulubionych rzeczach, tylko w takim "dorosłym" stroju.
To nie jest straszne, że Pani Iwonka pojechała po ubranko dla MISIACZKA - to straszne, że musi je kupować, bo Jej SYNEK odchodzi...
Łzy, smutek i żal - tylko to mam w sercu...

Anonimowy pisze...

pani Agnieszko pani jest egoistką. nie obchodzi pani że MISIA boli i chciałby już odejść?

Anonimowy pisze...

PIĘKNIE NAPISANE

PODPISUJĘ SIĘ POD TYM OBIEMA RĘKAMI...

gdynianka pisze...

Mój Boże, co powiedzieć Rodzicom, których Dziecko odchodzi?
Nie ma takich słów, które ukoją Ich ból....
Mam wciąż tylko nadzieję, że nie będzie bólu i strachu, o to boję się najbardziej...

Rodzice, Dzieci, niech Bóg będzie z Wami, niech podnosi po każdym upadku.....

anialech pisze...

z tym przytakiwaniem to prawda,jak ktoś napisze inne zdanie niż wiekszość to jest zlinczowany.
Ja też uważam,ze nie powinno się takich rzeczy robic jak jest się jeszcze na tym świecie...
Ale rodzice wiedzą najlepiej co robią,nikt ich nie krytykuje ale nie możemy się we wszytskim zgadzać.
Już nie przesadzajcie już.
Michałku kochany buziole

Anonimowy pisze...

o co ma walczyć Michałek,proszę nam napisać pani Ago,bo przyznam nie rozumie wogle Pani wpisu,Rodzice wyrażnie piszą jaki jest stan Ich Synka,a pani karze Mu walczyć i że dziecko ma PRZEGONIĆ BABCIĘ,O KRÓLU NIEBIOS,Co Pani to wypisuje ile Pani ma lat?,że tak Pani pisze.

Anonimowy pisze...

bola ostatnie wiadomosci. boli,ze Misia boli. boli, ze niektorzy pisza takie komentarze. pewnie nikt z tych "madrzejszych" nie byl w sytuacji Misia Rodzicow. cudna Rodzina, silna, wspierajaca sie, madra, wiedzaca co dobre dla Ich Dzieci. duzo spokoju, sil zycze. jak najmniej bolu dla Was Wszystkich, o ile to mozliwe.
wisienka

Anonimowy pisze...

Kochani jestem z Wami...

Anonimowy pisze...

WSTYD JAK MOŻNA SIĘ SPIERAĆ W TAKIEJ CHWILI
DAJCIE SPOKÓJ
RODZICE ROBIĄ TO CO UWAŻAJĄ ZA SUSZNE

Anonimowy pisze...

w takiej chwili nie ma madrych słów...nie ma żadnego pocieszenia...jeśli postanowiłeś Boże,że MISIO ma tak krótko być na ziemi, to weź już go do siebie, niech nie cierpi tutaj...

Anonimowy pisze...

Wierzę że jest gdzieś takie miejsce w którym wszyscy się spotkamy. Uściśniemy Michałka, nawzajem się poznamy. Zjednoczyła nas MISIOWA Rodzinka i my też staliśmy się jej częścią. Gdzieś tam rozproszoną po świecie, ale z sercem w Korolówce...

Anonimowy pisze...

Nie raz juz tak jest że zostaje nam wypożyczony na chwilkę kochany Aniołek. Misiu takim jest ale za to najbardzej kochanym i ma Wspaniałych rodziców.. Rodzice pozwolą mu wypuścić się z ramion.Misiu pobiegnie w Stronę słońca gdzie nie ma bólu cierpienia..
I na nas tam poczeka .Rodzice trafiły Ci się Misiu KOCHANI!!!!!!
s

anialech pisze...

słuchajcie :
piszecie "walcz" ŻLE
piszecie "ODEJDŻ" ŻLE
ktoś napisał "pogoń babcię"
ŻLE!!!

MOŻE NIC NIE PISZCIE????

anialech pisze...

Niech Michaś sam zadecyduje co się wydarzy ,nie żaden Bóg ale sam on.

Anonimowy pisze...

Wiesz, mysle, ze wszystkie te spory nie wynikaja ze zlych intencji. Zwyczajnie kazdy z nas przezywa bol w inny sposob. Jedni latwiej godza sie ze strata, inni trudniej. W wielu z nas nie ma zgody na cierpienie dziecka i jego smierc, nie kazdy jednak potrafi nazwac slowami to, co czuje.



Michalku, myslami jestem z Toba i bede w kazdej chwili, by moc odprowadzic Cie do miejsca, w ktore podazasz. Nie boj sie Slonce, nie jestes sam.

Anonimowy pisze...

może lepiej nie pisz...

Anonimowy pisze...

chyba ty...

Anonimowy pisze...

Z góry przepraszam, bo nie czas tutaj i miejsce o takich przyziemnych sprawach, ale chciałabym w tej ogromnie bolesnej chwili choć troszkę wspomóc materialnie rodziców Michałka. Wiem, że jest im trudno, wszyscy rozumiemy jakie są koszty tak ciężkiej choroby w rodzinie. jeżeli można prosić admina o jakieś namiary (numer konta czy adres) sama nie wiem, to pewnie wielu z nas wspomogłoby tę rodzinę nie tylko dobrym słowem lecz darem serca...
Michałku, Juleczko, Łukaszku, Mamo i Tato - jesteśmy po prostu z Wami...nie jestescie sami....

Anonimowy pisze...

anielech to BÓG DECYDUJE,A NIE CZŁOWIEK KIEDY MA ODEJŚĆ

Anonimowy pisze...

http://allegro.pl/show_item.php?item=2036479224 tu jest aukcja kiedyś Pani Dorota wklejała linka, tam jest podany numer konta Mamy MISIA, dobrze że Pan/Pani myśli o takich przyziemnych sprawach bo własnie tylko tak możśemy pomóc

lotta7 pisze...

A ja mysle, ze mama dobrze zrobila, bo jak Misio odejdzie, to musi byc przy dwojce pozostalych dzieci. Poza tym dla jej psychiki lepsze nawet tak trudne zadanie niz bezczynnosc. A przy Misiu przeciez jest caly czas, nawet jadac do Lublina jest z nim myslami.

Co do walki... jest czas na wszystko, trzeba tez umiec sie wycofac. Misiu nie ma o co walczyc, jedyne, czego mu trzeba, to przyzwolenie na odejscie, tak, zeby sie nie bal.

Co do rodzicow, nie wiem, jakie slowa sa im w stanie ulzyc, skoro nam wszystkim, obcym dla Misia, serca pekaja.

Anonimowy pisze...

Drodzy Rodzice Misia...
Przeżywacie bardzo trudne chwile, najtrudniejsze w życiu. Modlę się za Was i Misia...

I chociaż jestem wierząca, nie rozumiem, kiedyś Boga zapytam, jaki był sens w tego typu sytuacjach.

kki

Anonimowy pisze...

anialech w 100% się z Tobą zgadzam. też kiedyś napisałam coś co wywołało burzę, tylko dlatego, że nie było ''przytaknieciem" Jego rodzinie. Ludzie po prostu myślą, że takim przytakiwaniem i zgadzaniem się ze wszystkim pomogą rodzinie Michałka, ale tak nie jest...wszyscy chcą dobrze i nie zawsze musi się to przejawiać wzywaniem Boga...

Anonimowy pisze...

jeżeli napisałaś coś tylko po to żeby wywołało burzę to przykre

Anonimowy pisze...

Wierzę że jest gdzieś takie miejsce w którym wszyscy się spotkamy. Uściśniemy Michałka, nawzajem się poznamy. Zjednoczyła nas MISIOWA Rodzinka i my też staliśmy się jej częścią. Gdzieś tam rozproszoną po świecie, ale z sercem w Korolówce...

Anonimowy pisze...

napisałam COŚ , żeby wyrazić swoją opinię, a to jak Ty to odbierasz nie obchodzi mnie w ogóle.

Dorota pisze...

Jeżeli ktokolwiek z Was chciałby pomóc rodzinie Michałka bardzo prosze o kontakt poprzez maila...

Anonimowy pisze...

tego się spodziewałam

Anonimowy pisze...

Bóg zapłać Ci.....mam nadzieję, ze uda się przelać na podane tam konto....

Anonimowy pisze...

Nie zdziwiłabym się gdyby Tata Michałka już tu nic więcej nie napisał lub wprowadził logowanie do komentarzy. Trzeba być wyjątkową kanalią, żeby na takim blogu i w tej sytuacji pisać niektóre komentarze. "Bo mi wolno tak myśleć", "bo tego nie wolno", "bo nie wypada". Mam wrażenie, że część siedzi tu tylko po to żeby dokopać i tak już skopanym przez los ludziom. Za co? Za to, że nawet w obliczu takiego nieszczęścia chcą się z nami podzielić częścią swojego życia? Ciekawe, że na forum, gdzie trzeba się logować nie ma takich komentarzy. Piszesz jeden/na z drugim co myślisz? Ale niestety nie myślisz co piszesz i do kogo to piszesz. Na co tu czekacie, po co zaglądacie? Tu nie ma sensacji. Tu jest ból, cierpienie małego dziecka i Jego Rodziców.
Joanna

niki96 pisze...

Nas obcych to boli i rozdziera nam serca..nie chce nawet sobie wyobrazić...nawet nie umiem...jak bardzo boli to najbliższych....KOCHANI RODZICE....JESTESCIE WSPANIAŁYMI RODZICAMI,WIEM ,ZE NIE CHCECIE BY MICHAŚ CIERPIAŁ.....my tez nie chcemy...kochany Michałku jestes i bedziesz w moim sercu na zawsze.Jestes super walecznym chłopcem ...całuje cie mocno

Pomagamy.Dbv.Pl pisze...

przepraszam jeśli kogoś urażę tym wpisem, ale pisze tylko dlatego że poruszono taki temat. Z rozmowy telefonicznej wiem że mama misia potrzebuje: wszelkie środki chemiczne/środki czystości. Dziękuje w imieniu rodziny za wszelką pomoc.

Modlitwą z Tobą dzielny rycerzyku!

anialech pisze...

Misienku dobranoc kochany.

robaczek pisze...

Kochani Rodzice i Rodzeństwo MISIA - życzę siły i dużo, dużo zdrówka aby przetrwać ten jakże ciężki dla Was czas. MISIU - spokojnej nocki bez bólu żołnierzyku.

Iza pisze...

MISIU nie bój się, spokojnej nocki Ci życzymy i ślemy kolejną porcję pozytywnej energii, zeby Cię nic nie bolało...

Anonimowy pisze...

do siebie to napisałaś

Anonimowy pisze...

...tak mi przykro,czuje sie bezsilna.Nie ma juz kwiatuszka...ale pozostawił slad na tej ziemi.