środa, 1 lutego 2012

"WITAJCIE KOCHANI, CHCIAŁEM SERDECZNIE PODZIĘKOWAĆ ZA WSZYSTKO CO ROBILIŚCIE DLA MISIA I DLA NAS. MISIO BYŁ DZIELNY I WALCZYŁ DO SAMEGO KOŃCA A TERAZ LEŻY W TYM CIEMNYM GROBIE...  JEST ŻAL A ZARAZEM RADOŚĆ - ŻAL, ŻE GO NIE MA,  NIE POWIE TATUSIU, MAMUSIU KOCHAM CIĘ - ON TAK PIĘKNIE TO MÓWIŁ...  A RADOŚĆ, ŻE NIC GO NIE BOLI I ŻE JUŻ NIE CIERPI  - TATA MISIA."


 Zobaczcie, kochani - to nagrania sprzed lat, które znalazła w swoim archiwum mamusia Natalki Nadolskiej - dziękujemy pani Moniko serdecznie :*


64 komentarze:

Anonimowy pisze...

W grobie leży tylko chore, umęczone ciało. Dusza naszego Misiaczka szybuje już radośnie po Niebieskim Niebie. Śmieje się do nas, spoglada zadziornie. Kochany nasz...

Anonimowy pisze...

Panie Tomku, proszę czasem napisac co u Was słychac, przez Misia staliście sie nam wszystkim bardzo blizcy

Anonimowy pisze...

Mamusiu, Tatusiu, Rodzeństwo MISIA, jesteście WIELCY... nie bez powodu Pan Bóg wybrał WAS jako Rodzinę MISIA
polecam WAS w codziennej mojej modlitwie Panu Bogu...
MISIO... [*] spoczywaj w pokoju....

Liv pisze...

Miś zrzucił to chore, umęczone przez nowotwór ciałko, jak ubranie, włożył nowe i poszedł na spotkanie z Bogiem. On jest szczęśliwy, żyje i nie cierpi. A my Go nigdy nie zapomnimy.

Anonimowy pisze...

Kochani Rodzice MISIO jest cały czas przy WAS:) Pozdrawiam Was serdecznie

Milenka pisze...

Ciężkie to wszystko dla nas,obcych ludzi.Nie jestem w stanie sobie wyobrazić co Państwo czują,co czuje Rodzeństwo Misia.Jak Oni się trzymają?Jedyne pocieszenie,to że faktycznie Miś już bryka po chmurkach,jest zdrowy i szczęśliwy.I bardzo mądrze Pan Tomek napisał,Misiu był świętym za życia...

Marzycielka pisze...

Nie napiszę nic nowego...
Panie Tomku, Michałek nie leży w ciemnym grobie... On zmartwychwstał w Bogu... I na pewno jest przy Was, bo Was bardzo kocha... Wstawia się u Boga za Wami... Jestem przekonana, że wielokrotnie odczujecie Jego obecność i Jego pomoc...

A ból i pustka są naturalne... Sama czuję ból, choć Michałka znam tylko z internetu... Pamiętam w modlitwie o Was... o całej Waszej Rodzinie...

Anonimowy pisze...

Nie ma chyba na świecie nic gorszego, jak przeżyć śmierć własnego dziecka...

Tak strasznie Wam współczuję, Drodzy Rodzice i Rodzeństwo Michałka...

Ale rozumiem też to uczucie radości i pewnie również ulgi, że MISIO już nie cierpi, bo wyobrażam sobie, co przeżywaliście patrząc codziennie na jego straszne cierpienie i na to, jak ten wstrętny paskud niszczy z dnia na dzień WASZEGO DZIELNEGO ŻOŁNIERZYKA...

Myślami jestem przy Was.

Jola

Anonimowy pisze...

Panie Tomku, trzeba żyć dla pozostałej dwójki dzieci, dla żony, dla samego siebie.Michałek nie umarł, on żyje w naszych sercach i czeka tam w niebie na spotkanie z Wami. Proszę pisać do nas od czasu do czasu. Będzie Panu może łatwiej przeżywać żałobę.

Anonimowy pisze...

To napisałam,jak odeszła nasza Polunia,ale może być i dla MISIA oraz każdego innego Aniołka...

Dziś odejść musisz...
chyba tak...
Polecisz w górę,
niczym ptak...
Zobaczysz MISIU jak to jest
odnaleźć tyle bliskich serc...
My wszyscy tu KOCHAMY CIĘ
Popatrzysz z góry na co chcesz..
Bez bólu,bez cierpienia,łez...
Bóg się pomylił...
Chyba nie...
Aniele w górę wzbiłeś się...


MISIUNIU...(*)(*)(*)...


Za chwilę przyjdziemy do Ciebie
Aniołku Kochany...
Za chwilę Pan i dla nas otworzy
Niebios Bramy...
Za chwile zrozumiemy
Co nam ofiarowano,
Dlaczego Anioł zszedł
I szybko GO zabrano...

Sylwia W.

Anonimowy pisze...

Ja nadal nie wierzę... parę razy dziennie wchodzę, zaglądam, czekam, a tu pustka. Panie Tomku, Iwono i rodzeństwo... jesteście Wielcy. Każdy zasługuje na takich rodziców. Pamiętajcie o tym, że Misio jest z Wami każdym momencie i w każdym miejscu wesoły i szczęśliwy już bez bólu. A Wam życzę powodzenia, szczęścia i zdrowia... i nie zapominajcie o nas czytelnikach bo będę nadal codziennie będę Misia odwiedzała.
[*] Niech śpi w pokoju... Nasz Wielki Generał Michał!!!!

Anonimowy pisze...

Takie cudowne, mądre komentarze...nic, tylko się dołączyć do tych myśli, które już zostały wyrażone- z szczerego serca...
Kochani, spodziewam się, że musicie rozpocząć życie tak jakby od nowa- po latach walki, po takim trudzie i takiej stracie.
Życzę Wam i będę się modlić o to, aby wszystko się udało.
Abyście - Rodzice Misia znaleźli w tych trudnych czasach i w tak trudnym regionie pracę- która zapewni godziwy byt całej rodzinie.
I aby Julka i Łukasz rośli na wspaniałych, przyzwoitych ludzi, aby byli Waszą radością i podporą...
Niech pamięć o Misiu będzie Waszą siłą każdego dnia...
Przyjdzie czas, że wytęsknione "kocham Cie, Mamo, kocham Cię tato" - kiedyś usłyszycie. Ono gdzieś na Was czeka w przestworzach...
I żadne zło tego świata tego nie zniszczy. Niech błogosławiona miłość Waszego Świętego Syneczka towarzyszy Waszym dniom...

Anonimowy pisze...

Nasz Aniołeczek już skacze po chmurkach i macha rączką do swoich Bliskich:)To niewyobrażalnie ciężki czas dla Was Kochani ale pamiętajcie ,że nadal jesteśmy z całą Waszą Przepiękną Rodziną....
A Dzielny Generał Misiu zostanie w naszych sercach na zawsze...
Ania

Anonimowy pisze...

Drodzy rodzice i rodzeństwo Misia jesteście wielcy...Jest mi strasznie przykro że nie ma już Misia z nami ale widocznie Bóg bardziej go potrzebował tam na górze...Jestem z Wami myślami...:(

Anonimowy pisze...

Panie Tomku, dziękuję, że się Pan do nas odezwał.
Współczuję tych strasznie ciężkich chwil, życzę bardzo dużo siły na przyszłość, wszystkiego co dobre, dużo zdrowia dla całej Rodziny.... będę zaglądać tutaj stale.

A Misio... ja wierzę, że on zawsze będzie przy Was, zawsze będzie Was kochał, tak jak i Wy będziecie zawsze kochać Jego. Był wyjątkowo mądrym, dzielnym chłopcem...

Marta pisze...

Witajcie Kochani Rodzice Julko i Lukaszu....wiem, ze zadne slowa otuchy i zadne pisane madrosci nie pomoga Wam zbytnio w tym co teraz czujecie..przezywacie. Jak wielu z nas tutaj i ja chcialybm powiedziec, ze jestem z Wami myslami..kazdego dnia. Misiu stal sie juz Aniolkiem za zycia... i chociaz jakze marna ale jedyna w tym wszystkim otucha jest to , ze Misiu juz nie cierpi. Ktos kiedys madry powiedzial..."Zyjemy po to, zeby umrzec"... Wierze w to, ze wlasnie tam po drugiej stronie zacznie sie Nasze wspolne piekne bycie. Ja wciaz nie mowie zegnaj...ale "do zobaczenia". Wytrwalosci Wam wszystkim zycze. Spokoju. Milosci nie musze...bo Wy nia jestescie, Wy jestescie jej prawdziwym szczerym przykladem....

Sylwia H. pisze...

Panie Tomku...dołączam się do tych wszystkich ciepłych myśli innych komentujących.Misio jest już w lepszym świecie,bez bólu,trosk i cierpienia.Dla Was to najtrudniejszy czas.Przytulam całą Waszą wspaniałą Rodzinę,wspieram w myślach i modlitwie.Nic więcej nie mogę zrobić,chociaż tak naprawdę jedyne co chciałabym móc uczynić to sprowadzić Misia z powrotem do domu,zdrowego i uśmiechniętego oddać w Wasze stęsknione ramiona.

KATLA pisze...

Kochani Rodzice NASZEGO SERDUSZKA,byliście dzielni wszystko daliście Misiowi co trzeba było,ale Misio i tak jest z Wami i z nami,nie widzimy Go ale On jest,a w grobie tam Go nie ma ,On jest już dawno u Pana Boga.U mnie świeci się znicz w domu od wczoraj od rana,świecił się całą noc i nadal takim spokojnym płomyczkiem.Wiem,że jest Wam bardzo ciężko,ale musicie być silni dla Waszych dzieci.Misio na zawsze został w naszych sercach.

iva363 pisze...

Panie Tomku Wiem ze to bardzo ciezki dla was czas ja tu zagladam kilka razy dziennie wiem ze Misio tam ma lepiej bo juz nic nie boli wiem co to znaczy stracic dziecko jak to boli przytulam was cieplutko

Wiesława ze Zgorzelca pisze...

"....Pełno nas, a jakoby nikogo nie było:
Jedną maluczką duszą tak wiele ubyło......." ten fragment Trenu Jana Kochanowskiego oddaje pustkę jaką pozostawił po sobie Misio...[*]

Anonimowy pisze...

Jego tam nie ma. Człowiek po śmierci nie identyfikuje się z ciałem, które zostawił. Nie musicie Kochani chodzić na grób specjalnie po to by z nim rozmawiać. On jest blisko...I na pewno chce żebyście takim go widzieli. Kiedy rok temu umarł mój ukochany ośmioletni siostrzeniec, pewien znany ksiądz powiedział: macie teraz orędownika w niebie. Bóg ma słabość do dzieci...:)

Anonimowy pisze...

Kochani ,to my dziękujemy że mimo tragedii jak WAS spotkała daliście nam szansę być blisko.Za to że zechcieliście dzielić z nami każdy swój ciężki dzień , swój ból i swoją rozpacz .Jesteście dla nas przykładem miłości i jedności , które nie w każdej rodzinie można znalezć .Misiu walczył dzielnie do końca ,teraz WY musicie zawalczyć , aby WASZA rodzina wróciła do równowagi.A Michałek na zawsze pozostanie w naszych sercach i pamięci .DOROTA, SZCZECIN.

mranna pisze...

Michalątko żyje. Jest w Niebie. I niedługo się wszyscy spotkamy.

Życzę Państwu duuuuużo siły!!!!!!! Pamiętam w modlitwie.

Anonimowy pisze...

Kochana Rodzino Misia-jestem z Wami...Sylwia

Anonimowy pisze...

Kochani Rodzice, to nie może być tak że jak ktoś kochany odchodzi to już na zawsze. MISIU jest "TAM gdzieś" na pewno... My tam też trafimy, a każdy dzień naszego życia przybliża nas do końca. Jedni idą TAM wcześniej, inni później... Wiem że to bardzo boli że MISIO tak szybko odszedł... Pomyślcie, że każdy przeżyty dzień zbliża Was do spotkania z Waszym najukochańszym Misiem... Wierzę głęboko w to że spotkamy się kiedyś wszyscy - bo każdy z nas kres tej drogi ma taki sam. Misio zawsze będzie w Waszych i naszych wspomnieniach, sercu, myślach. Zmienił tak wielu ludzi, pokazał jak wygląda prawdziwa odwaga, siła, miłość. Wy pokazaliście jaką jednością może być rodzina. Wierzę że Wasz Synek spełnił w życiu wielu ludzi bardzo ważną rolę (w moim na pewno). I choć dziś wszyscy płaczemy, tęsknimy to kiedyś te łzy i tęsknota się skończą - bo rozstaliśmy się tylko na chwilę... Czeka TAM na Was - a Wy macie do Kogo pójść kiedy ten czas TU się skończy...
A.

P.S. Nie zapominajcie o nas, bo my nadal jesteśmy MISIOWA rodziną.

Anonimowy pisze...

jego piekny usmiech dalej jest na buzi dla was kochana rodzino tak mi przykro

TakaJedna pisze...

zycie misiaczka było trudne i było cierpieniem chociaz miał przy sobie wspaniałą Rodzinę. Teraz Misio biega po niebiańskich łakach i smieje się perliście. On wie, że spotkacie się kiedyś wszyscy. Uśmiechajcie się do tego wspaniałego malucha cała cudowna Rodzino i my również.

Anonimowy pisze...

Nadzieja była siłą. Dzisiaj jest łzą,
boleśnie ciągnącą na skraj przepaści obiecanego spokoju.
Aniołeczku na zawsze w sercu śpij w spokoju do zobaczenia w domu ojca :)


http://www.youtube.com/watch?v=rBRLgrj6hbw

Kochani rodzice najszczersze wyrazy współczucia

Są tacy ludzie, którzy
nie mówią wiele...
Wspierają gestem,
spojrzeniem, westchnieniem...
Być takim człowiekiem,
to jest marzenie,
bo tacy ludzie to- Przyjaciele.
Beata B

Anonimowy pisze...

Tak naprawdę Misio nie umarł, ponieważ zostanie zawsze w Pana sercu, pańskiej żony i całej waszej rodziny.

Anonimowy pisze...

boze ludzie, co wy wypisujecie- biega po chmurkach, po niebianskich łakach, nic go nie boli, macha raczka- skoro to takie cudowne to czemu sie tej chwili na tamten swiat nie wyprawicie- wierzycie w ogole w te brednie ktore wypisujecie? czy Wy naprawde nie macie odrobiny prawdziwej refleksji???

Anonimowy pisze...

"Bieganie w chmurkach" to przenośnie.

Anonimowy pisze...

Oj, człowieku, a na jakie PRAWDZIWE refleksje Ciebie stać w tym momencie?
Wpadasz tu i ujadasz i kąsasz, jak zranione dzikie zwierzę...
Szczerze - bardzo mi Ciebie żal. Ktoś lub coś okradło Ciebie z miłości...z wrażliwości...
Nie potrafisz się pohamować nawet...

Przepraszam, wszystkich innych..może nie warto wdawać się w dyskusję, po prostu??

Anonimowy pisze...

Kochani,

Wielki szacunek dla Was, że dzielicie się z nami swoimi uczuciami.

Misio już radosny, wolny, bez cierpienia. Ale zawsze jest i będzie przy Was: w ciepłych myślach, Waszych sercach, wspomnieniach i jego obecność na pewno da się odczuć.

Jesteście wspaniałymi, kochającymi Rodzicami. Julka i Łukasz mogą być z Was dumni - tak, jak dumny był Misio, mając Was przy sobie.

Towarzyszę Wam nieustająco, Kochani.

Matka i babcia

TakaJedna pisze...

To rodzaj pocieszenia w odejściu gdy odchodzi ktoś kogo się kochało i za kim się tęskni. Ot tyle Anonimie.To rodzaj wsparcia. każdy ma inne ściżki dochodzenia do równowagi i takie jakie ma taką dzieli się z potrzebującymi ekspresją.

Anonimowy pisze...

Panie Tomku. Miś patrzy na nas z nieba i pięknie się uśmiecha. I też mówi do Państwa- Mamusiu, tatusiu Kocham Was. On jest tam szczęśliwy, nie cierpi, jest pod opieką Boga i aniołów. On sam jest już aniołem.
Modliłam się wczoraj w Kościółku za spokój duszy Misia i za Was Panie Tomku, za rodziców i rodzeństwo, by Bóg dał Wam wiele siły i by Misio wraz z Ojcem Niebieskim czuwał nad Wami.
Jesteście wspaniałymi ludźmi, w Waszej rodzinie jest dużo miłości, ciepła, serdeczności. Misio miał szczęście wychowując się w takiej dobrej rodzinie. Dziękuje teraz Wam u Pana Boga za to wszystko i prosi Go o łaski dla Was.
Misiu kochany, myślę o Tobie cały czas. Trzymaj się dzielnie Mały Żołnierzyku wśród tej niebieskiej gwardii Boga!!!

anika pisze...

Panie Tomku, Pani Iwono, Julko i Łukaszu...nie ma słów, które mogą ukoić Wasz ból, nie ma siły, która mogłaby "zabrać" Wasze cierpienie. To musicie przejść sami. Jesteście cudowną, wspaniałą i kochającą się rodziną. Zrobiliście wszystko co w ludzkiej mocy, aby pomóc Misiowi. To dzięki Wam do samego końca Misio czuł się ważny, szczęśliwy i kochany. Teraz Misio już nie cierpi, już Go nic nie boli...,a w Waszym życiu będzie obecny zawsze, do chwili spotkania w tym lepszym świecie. Całym sercem jestem z Wami.

Anonimowy pisze...

Drodzy rodzice i rodzenstwo Misia,nie moge uwierzyc w to co sie stalo,jest mi tak bardzo przykro,zal,serce boli,zagladam tutaj codziennie po kilka razy,czekam na wiadomosc...a tu nic,przeciez Misia juz z nami nie ma,odszedl kilka dni temu,Śpij spokojnie nasz maly a jakze wielki zolnierzyku[*]opiekuj sie rodzicami i rodzenstwem,oni bardzo Cie potrzebuja,pomoz im przetrwac ten czas...najgorszy czas...Panstwu i dzieciom zycze duzo wytrwalosci,zdrowia,jestem z Wami myslami i sercem,do konca mialam nadzieje wielka,ze stanie sie cud,ze Misio wyzdrowieje tak poprostu a tu taki cios...

Anonimowy pisze...

Panie Tomku dołaczam się do próśb, jeżeli jest Wam łatwiej dzielic się swoimi emocjami to prosimy pisać... Nam też jest łatwiej bo proszę uwierzyć że ja osobiście zżyłam się z Wami i Michałkiem i też mi jest cięzko.....pozdrawiam AD

Anonimowy pisze...

Bardzo, bardzo wspolczuje, w ogole nie potrafie wyobrazic sobie nawet ogromu Panstwa bolu... Trzeba duzo czasu zapewne, by jakos moc zaakceptowac smierc dziecka... Jesli moje wirtualne wyrazy wspolczucia oraz duzo cieplych mysli i dobrej energi choc troche Panstwu w tak ciezkich chwilach ponoga, to prosze je ode mnie przyjac.
Bardzo cieplo pozdrawiam, M.D.

karola pisze...

Ogromnie poruszające sia te filmiki, gdyz ukazują Misia takiego radosnego, zapewne właśnie takiego jakiego Wy go znaliście. To niesamowite, ze losy Natalki i Misia splotły.

Anonimowy pisze...

dziekuje,ze PAN DO NAS NAPISAL PANIE TOMKU.BRAKUJE NAM BARDZO TYCH WPISOW.JESLI TYLKO BEDZIE MIAL PAN TAKA POTRZEBE,CHEC TO PROSZE SIE ODZYWAC,MY TU BEDZIEMY DLA PANSTWA ZAWSZE.DLA MNIE OSOBISCIE STALISCIE SIE WSZYSCY BARDZO BLISCY.

NIE JESTEM W STANIE SOBIE NAWET WYOBRAZIC WASZEGO CIERPIENIA,SMUTKU,BOLU...NIE POJETA JEST DLA MNIE TAKA TRAGEDIA:(:(.MOWIA,ZE CZAS LECZY RANY -NIE WIEM CZY TO PRAWDA ALE TEGO WAM ZYCZE Z CALEGO SERCA!ABYSCIE MOGLI ZNOWU BYC SZCZESLIWI,CIESZYC SIE SOBA-MICHALEK NAPEWNO BY TEGO CHCIAL .ON ZAWSZE BEDZIE ZYL W WASZYCH SERCACH I UMYSLACH.TAK JAK I W NASZYCH......PROSZE PAMIETAC,ZE JESTESCIE DLA NAS BARDZO WAZNI,ZE ZAWSZE MOZECIE NA NAS LICZYC.ZYCZE OGROMNEJ SILY BY PRZETRWAC NAJGORSZY CZAS I DUZO ZDROWIA ABY JUZ NIC NIE ZAKLOCILO WASZEGO SPOKOJU....Z WIELKIEM SZACUNKIEM DLA WAS WSZYSTKICH JUSTYNA.


MISIU PAMIETAMY O TOBIE SLONECZNKO...[*]

Anonimowy pisze...

Tato Misia - chylę czoło przed Pana odwagą i wytrwałością

Anonimowy pisze...

ja też zaglądam tu kilka razy dziennie - czekam na wiadomość od taty Misia. Tak bardzo Państwu współczuję.. Wiem że pustki po Michałku nic nie wypełni, że był wyjątkowy i jedyny...ale mam nadzieje, że może z czasem zaczniecie się Państwo uśmiechać, dostrzegać małe radości dnia codziennego i może kiedyś choć troszkę przestaną boleć Was serca..jest jeszcze dwójka dzieci, cudnych, mądrych i pięknych oby ich życie było już tylko dobre, bo dla ich młodych serduszek to też był ogromny zastrzyk bólu i cierpienia.

KATLA pisze...
Ten komentarz został usunięty przez autora.
KATLA pisze...

KOCHANY MICHAŁKU PAMIĘTAM O TOBIE I BĘDĘ PAMIĘTAĆ________ ×§× ×§× ×§×
_____ ק×_____)_____ק×
___ק×_______((_______ק×
__ק×________(,)________ק×
_ק×________(,,,)________ק×
_ק×_______,/,|,\,_______ק×
__ק×_____[_____]______ק×
___ק×___[_______]___ק×
_____ק×_[_______]_ק×
___$$$$$$$$______$$$$$$$$$
_$$$$$$$$$$$$__$$$$$$$$$$$$$
$$$$$$$$$$$$$$$$$$$$$$$$$$$$$
$$$$$$$$$$$$$$$$$$$$$$$$$$$$$
$$$$$$$$$$$$$$$$$$$$$$$$$$$$$
_$$$$$$$$$$$$$$$$$$$$$$$$$$$
___$$$$$$$$$$$$$$$$$$$$$$$
______$$$$$$$$$$$$$$$$$
________$$$$$$$$$$$$$
___________$$$$$$$
_____________$$$
______________$

Anonimowy pisze...

i coz napisac... lzy ciekna, slowa sie placza, Misia poznalam doslownie kilka tygodni temu, zupelnie przez przypadek bo ktos o Nim wspomnial na blogu malej Laury kochamylaure.pl.. ciezko, bardzo Panstwu wspolczuje, bardzo wspolczuje Misiowi, ze musial przejsc tak dluga i ciezka droge krzyzowa.. sily Wam zycze i dalszego wytrwania, a Misiowi tego juz beztroskiego "biegania".

Iwona

MaGra pisze...

Łączę się Wami kochani Rodzice w bólu...
Znam to cierpienie.
Brakuje mi słów.

Anonimowy pisze...

WITAJCIE KOCHANA RODZINKO ....

Kolejny dzień przed Nami, bez Misia... smutno... przeraźliwie smutno i pusto.... Nie można zapomniec, trudno się jeszcze pogodzić choć wierzę że damy radę AD

Anonimowy pisze...

W pokoiku LS Tata Michałka napisał, że Michaś ni ejest Aniołkiem tylko jest Świętym. Bardzo pięknie to Pan napisał. To prawda, macie Świętego Michałka u Boga, bo on miał nieskalaną duszyczkę i prosto do Boga poeszedł. Macie swojego świętego, będzie Wam wypraszał łaski u Pana Boga. Cały czas pamiętam o Was. Kasia

Anonimowy pisze...

nie mogę napatrzeć sie na te filmiki, Misio taki śliczny, radosny a teraz jego umęczone ciałko tezy tam...:(

Anonimowy pisze...

Ja wierzę, że mały Michałek, mały Święty, będzie zawsze czuwał nad swoją Rodziną.
Drodzy Państwo, wiem, że strata jest potwornie bolesna, ale jestem przekonana, że Misio chciałby Wam powiedzieć, że jest szczęśliwy, że nic go nie boli, i że jest blisko Was i będzie bardzo szczęśliwy, gdy znów zaczniecie się uśmiechać.

Moja Mama gdy odeszła, przyśniła mi się i powiedziała mi, żebym po niej nie płakała, bo jej jest dobrze. Może to moja podświadomość wywołała taki sen.... ale podziałało, przynajmniej częściowo. Bo uwierzyłam, że bliscy, którzy odchodzą, nade wszystko chcą, żebyśmy my, którzy zostajemy, umieli żyć dalej bez nich i z czasem poczuli się szczęśliwi.
Mocno przytulam całą Rodzinę.

Anonimowy pisze...

Kilka tygodni po smierci mojej najukochanszej babci przysnila mi sie ona. Zdrowa, radosna, wypoczeta, swieza, ubrana w kolorowa bluzke. Zapytalam ja we snie: "Babciu jak Ci tam jest, ja tak tesknie". Odpowiedziala bardzo spokojne:"Jest dobrze, taka ladna pogoda, tak cieplo.Nic mnie nie boli. I wiesz, wreszcie spotkalismy sie z dziadkiem". Ktos pewnie powie-potega podswiadomosci. Byc moze ale ja wole wierzyc, ze zycie po smierci istnieje i ze ten swiat tam jest lepszy.Kochani Rodzice, Misiaczek z pewnoscia rowniez jest w tym swiecie i nie chcialby byscie sie zamartwiali. Macie przeciez siebie nawzajem i pozostala dwojke wspanialych dzieci.

Anonimowy pisze...

Michalku Kochany,nadal trudno sie z tym pogodzic...tak bardzo mi brakuje nowych wpisow od Twojej Kochanej Rodziny,co tam u Ciebie slychac,czy zjadles swoje ulubione kanapeczli,czy pobawiles sie z chomiczkiem itd..nie umiem tego uczucia opisac wchodzac tutaj ale czuje taka dziwna cisze...najwazniejsze jednak jest ze juz nic nie boli i ze cierpienie zostalo na wieki zakonczone i ze juz nigdy Cie nic nie zaboli.To jest taka jedyna pociecha.Jednego jestem pewna,ze bende tu zawsze z Toba i twoja ukochana Rodzina.Wchodze tu kilkanascie razy na dzien i nadal bende tak dalej robic.Jestes i na zawsze zostaniesz naszym wielkim,kochanym i cudownym Bohaterem.Buziaczki sle tam daleko do gory...

Judyta pisze...

bardzo mi przykro (*)

maua78 pisze...

Kochany Misiu, jesteś w każdym uśmiechu moich Synów.

Przytulam Twoją Wspaniałą Rodzinę.

Zaglądam TU codziennie. Wtedy nie jest tak smutno i pusto.


/asia/

Anonimowy pisze...

jestesmy z wami kochani i bedziemy- jesli tylko bedziecie sobie tego zyczyli....bo jestescie w naszycch sercach i myslach caly czas,pamietamy o was i o misiaczku.........z wyrazami szacunku justyna.

KATLA pisze...

MÓJ KOCHANY MISIO

Anonimowy pisze...

kochamy Cię (*)

Anonimowy pisze...

Dzień dobry, Rodzino Misia - Rodzice, Julio i Łukaszu, oraz Rodzino internetowa. Jestem, myślę, pamiętam i zawsze będę pamiętać.
Życzę wszystkim spokoju i zdrowia.

Iwona, mama Jacka i Pawełka pisze...

Panie Tomku,Panie Iwonko,
Codziennie wchodze na tą stronkę - bo Misio wciąż żyje w moim sercu...

W grobie jet tylko ciało - zmęczone długą walką i bólem -
ale PRAWDZIWY MISIO - jest w każdym płatku śniegu, w każdym kwiatku w Waszym domu,
w każdej zabawce, którą się bawił
i w każdym sercu, które towarzyszyło MISIOWI w Jego heroicznej walce -
a tych serc jest bardzo wiele...

Przyjdzie czas, że jakiś ślad MISIA odkryjecie w wyglądzie lub zachowaniu Julki i Łukasza - On naprawdę zawsze będzie z Wami.

A my zawsze będziemy pamiętać naszego Dzielnego Generała i
jego cudowną i pełną miłości Rodzinę!

Pozdrawiam i myślę o Was ciepło każdego dnia:)

KATLA pisze...

Misiu..._ ק×_____)_____ק×
___ק×_______((_______ק×
__ק×________(,)________ק×
_ק×________(,,,)________ק×
_ק×_______,/,|,\,_______ק×
__ק×_____[_____]______ק×
___ק×___[_______]___ק×
_____ק×_[_______]_ק×
___$$$$$$$$______$$$$$$$$$
_$$$$$$$$$$$$__$$$$$$$$$$$$$
$$$$$$$$$$$$$$$$$$$$$$$$$$$$$
$$$$$$$$$$$$$$$$$$$$$$$$$$$$$
$$$$$$$$$$$$$$$$$$$$$$$$$$$$$
_$$$$$$$$$$$$$$$$$$$$$$$$$$$
___$$$$$$$$$$$$$$$$$$$$$$$
______$$$$$$$$$$$$$$$$$
________$$$$$$$$$$$$$
___________$$$$$$$
_____________$$$
______________$

Anonimowy pisze...

Misiaczku .....['']

Anonimowy pisze...

Panie Tomku, proszę napisać do nas kilka słów - jak sobie radzicie, jak radzą sobie Julcia i Łukasz... Kochamy Was....

Anonimowy pisze...

Misiu,
Pusto tu bez Ciebie...