wtorek, 13 marca 2012

Witajcie Kochane ANIOŁY, dziś 13-sty a co do MISIA to 13-tka była przeklęta, bo 13-ego stycznia 2011 usłyszeliśmy, że jest wznowa, 13-ego czerwca 2011, że choroba po czterech blokach chemi jeszcze bardziej zaatakowała MISIOWE CIAŁKO, później w KOLONI pokój nr 13-ście i też wiadomość, że nic się nie da nic zrobić i zawsze ta 13-stka MISIA prześladowała... Ale tam w NIEBIE już MISIO ma wieczne szczęście i miejmy nadzieje, że już nic nie się stanie . Wczoraj Łukasz zaskoczył mnie, bo przytulił się i powiedział - tato, lubię cię - jak pamiętam to nie wiem kiedy on mi tak mówił, bo chyba dlatego, że rozmawia z panią na świetlicy, bo popołudniami chodzi na świetlicę i może z obcą osobą rozmawia się inaczej... a Jula jak to Jula, rozgadana, czasami ma chwile słabości ale to normalne, dzieci po swojemu przeżywają... a my co tu pisać PUSTKA, BÓL I ŻAL - tata MISIA.

15 komentarzy:

KATLA pisze...

A dzisiaj niech Pan powie Łukaszowi,że Pan Go kocha,na pewno będzie Mu lżej się otworzyć,bo Jula jak Pan pisze rozgadana i bardzo dobrze,no a Łukasz jest starszy i gorzej jest Mu wyrażać uczucia i pewnie nie raz chciałby,a ma blokadę,ale już jest duży postęp.Łukaszowi jest ciężko po odejściu braciszka,ale powoli i On da radę i wszystko sobie po układa.Trzymajcie się KOCHANI.

Anonimowy pisze...

Panie Tomku proszę teraz przelać całą swoją miłość na Julę i Łukasza to z pewności pomoże Wam chociaż trochę lżej przejśc przez to wszystko.MISIO napewno chciałbym aby teraz całą miłość , które płyneła i nadal płynie od Was byłą skierowana do jego rodzeństwa:) Pozdrawiam i cały czas jestem z WAMI

Anonimowy pisze...

witajcie Kochani,
dawno nie byłam ale cały czas myslami jestem z Wami i całym sercem chce abyście znaleźli ukojenie i spokój .. ja tak samo jak Wy chociaz znam was tylko wirtualnie czuję to samo ból i żal.... pustkę ciężko rozumem ogarnąc, tym większy jest mój szacunek do Was, tym bardziej Was podziwiam, marne to słowa pocieszenia, wiem, też tęsknię za Michasiem, Panie Tomku, Pani Iwonko, Dzieciaki- Julko i Łukaszu- jestem z WAMI. AD

Anonimowy pisze...

Panie Tomku Julka i Lukasz czekaja na panstwa milosc. Michalek wymagal caly czas Panstwa calej uwagi a starsze dzieci teraz pewnie sie boja ze jak Michalka juz nie ma to Wy sie zalamiecie i zapomnicie o nich. Oczywiscie tak nie bedzie ale przytulic i powiedziec kochamy Was bardzo da im ogromna dawke szczescia. Wiem ze dacie rade bo sie kochacie nad zycie. A ja trzymam kciuki i wspieram z calych sil.Lidka

Anonimowy pisze...

Tak bardzo się cieszę z tego co zrobił Łukasz.To niezmiernie ważne,ze przełamuje barierę,przychodzi do Was .I nie tylko słowa są ważne,ale przytulenie.To znaczy ,ze potrafi się zdobyć na okazanie własnych uczuć,a to w żałobie i nie tylko w żałobie ma kolosalne znaczenie.
To niezwykle istotne by widział i czul,ze Wy odpowiadacie tym samym Wierzę,ze Wam się uda ,bo przecież w Waszej rodzinie było i jest tyle miłości,ze wystarczy jej na sprostanie nawet tak nieludzko trudnemu doświadczeniu jakie Was spotkało i Michalek Was wspiera .co
Mama Wańdzi

Anonimowy pisze...

Nie wiem co napisac...jestem z Wami caly czas,mysle o Michalku,jestescie wspaniala kochajaca sie rodzina,tak jak ktos wyzej napisal "Michalek wymagal caly czas Panstwa calej uwagi a starsze dzieci teraz pewnie sie boja ze jak Michalka juz nie ma to Wy sie zalamiecie i zapomnicie o nich. Oczywiscie tak nie bedzie ale przytulic i powiedziec kochamy Was bardzo da im ogromna dawke szczescia"mysle,ze ma racje,poniewaz Michalek naprawde wymagal calej Waszej uwagi szczegolnie w ostatnich tygodniach zycia,mowcie Julii i Lukaszowi,ze ich kochacie,przytulajcie sie,rozmawiajcie ile sie da,moze chociaz troszke to pomoze-mam taka nadzieje...pozdrawiam cala Wasza Misiowa rodzinke

Anonimowy pisze...

Cześć Tato Misia - dobrego przytulania. Ściskam

Anonimowy pisze...

Rodzice pokazujcie Julce i Łukaszowi na każdym kroku, jak bardzo ich kochacie.Oni już zawsze będą mieć przed oczyma obraz heroicznej walki ich małego braciszka.
Ściskam ciepło :)

Anonimowy pisze...

Zaglądam często, pozdrawiam i podziwiam Waszą rodzinę. Trzymajcie się nadal dzielnie :)

Anonimowy pisze...

Jestem cały czas z Wami.
Karolina

Anonimowy pisze...

MICHALKU JESTEM CALY CZAS A DZIS MI STRONA NIE OTWIERA SIE A CHCIALAM ZNICZ WIRTUALNY ZASWIECIC JAK CODZIEN BO INACZEJ TERAZ NIE MOGE SPOCZYWAJ W POKOJU I BAW SIE DOBRZE ANIOLKU W NIEBIE

Iza pisze...

Dacie radę jakoś. Musicie. Dla Łukasza i julci. Jakoś to się poukłada. Tylko trzeba czasu.

Anonimowy pisze...

Jesteście wspaniali. Mój synek-też Michałek, ma 5lat a 3lata temu stwierdzono olbrzymiego mięsaka w brzuszku... Jest jedynym moim dzieckiem. Też była walka o jego życie, chemioterapia, operacja i znów chemia. Leczenie zakończone, jeździmy tylko na kontrole co 3mies do Wrocławia. Jest dobrze. Michałek jak zdrowe dziecko, chodzi do przedszkola, biega, bawi się. Tylko blizna na brzuszku. Słabo mi ze strachu jak pomyślę o wznowie. Niedługo jedziemy znów. Nie mogę się postawić w sytuacji Państwa, to chyba każdy inaczej musi przejść...Ale podczas tych dni kiedy mój Miś chorował przechodziłam też... Nie wierzyłam że z tego wyjdzie. Myśleliśmy z mężem gdzie go pochowamy. Jestem z Wami kochani Podziwiam Was. Anna Rapczyńska annaw6097@wp.pl

futrzak pisze...

eh trzeba odczarować tą 13-stkę, Tylu ludzi jest z wami, pozdrawiam i myślę o MISIU cały czas.

Anonimowy pisze...

[*] kolejne sobotnie światełko dla Michasia