poniedziałek, 10 września 2012

Witajcie Kochani... dzisiaj miałem trudny i ciężki dzień nie pod względem fizycznym tylko wylewałem płytę pod pomniczek NASZEGO KOCHANEGO MISIA, bo chciałem sam to zrobić i z bólem serca i łzami, które leciały jak to robiłem bo kto by pomyślał, że trzeba to robić MISIOWI... Przeciez nie tak miało być, tyle walki i przegrana  :'( :'( :'( Pomniczek będzie stał już w sobotę i jak dam radę to zrobię zdięcie a wiem, że będzie piękny, bo już widziałem zdięcie, które będzie na pomniczku i aż nie mogłem słowa wypowiedzieć po prostu mnie zatkało. Po jedno to się w duchu cieszę, bo dla mnie to teraz była najważniejsza sprawa a po drugie to jest smutek ból i żal, że musimy to dla MISIA robić  :'( :'( :'(. A poza tym nic ciekawego się nie dzieje... Pewnego dnia to czułem MISIA zapach i cieszę się, że jeszcze to pamiętam,,, chyba przyszedł zobaczyć jak zrobiliśmy remont i to trwało prawie dwa dni i boję, się że kiedyś już nie rozpoznam tego a dzieci powoli się uczą choć woleli aby wakacje były dłuższe ale tak nie jest... SERDECZNE DZIĘKI KOCHANI ŻE JESTEŚCIE Z MISIEM I NAMI - tata MISIA.

5 komentarzy:

gaja pisze...

Tato Misia....
jestem z Wami całym sercem....
Jestem i pamiętam.

Siły dla Was...

maua78 pisze...

Wiem, że w to co powiem to trudno uwierzyć ale dla mnie Misiu wygrał tę walkę. Wciąż jest i żyje w wielu sercach i tak pozostanie już na zawsze. Jest i będzie częścią Naszego życia.
Dla mnie zawsze będzie moim małym Bohaterem!

I jestem tego pewna, że zawsze będzie z Wami. Jego zapach, uśmiech, radość, Jego obecność...

Ja też czekam na pomniczek dla Misia, na zdjęcie...Dziś obejrzałam znowu zdjęcie z grobku, poczułam taką potrzebę. Może dlatego, że wtedy choć po części czuję jakbym tam była. Może kiedyś mi będzie dane odwiedzić tak naprawdę Wasze strony, zapalić prawdziwe światełko i pogadać z Misiem...

Dziękuję, że pamiętacie o Nas...

Dobrego tygodnia, spokoju i chwil uśmiechu życzę dla całej Waszej wspaniałej Rodzinki. Całusy

/asia/

Iwona pisze...

nie umiem powstrzymać łez.. :(

Marta pisze...

ja sie tez bardzo wzruszylam....nie bede sie rozpisywac....czuje sie po prostu "pustke"....... zawsze wchodzac na bloga...zatrzymuje sie na gornym zdjeciu Misia...i tak patrze w te Jego oczka....i patrze i patrze.......

Anonimowy pisze...

Strasznie przykro to czytać, wyobrażam sobie jak musi boleć serce. Codziennie o Was myślę, odkąd dowiedziałam się o Misiu, bardzo współczuję. Życzę dużo wiary i siły. Z całego serca pozdrawiam. Agnieszka