wtorek, 20 sierpnia 2013

Witajcie Kochani -
u nas powoli do przodu, wszyscy cali i zdrowi. Julcia używa wakacji, była na koloni w Milówce teraz jest w Rybniku u znajomych, których poznaliśmy przez blog MISIA a Łukasz siedzi w domu, bo nie ma ochoty nigdzie jeździć tylko komputer - to jego świat. Od września idzie do technikum... jak ten czas leci i dzieciaczki odchodzą  :'( Asia niedawno... Szymonek... jaki ten świat niesprawiedliwy . A my jakoś się trzymamy ale są dni, że jest ciężko bo brak NASZEGO KOCHANEGO MISIA  :'( Jest chwilami nie do opisania i mam takiego doła, że nic się nie chce a mówi się czas goi rany ale chyba nie takie - SERDECZNIE DZIĘKUJE, że pamiętacie o MISIU I O NAS tata MISIA.

9 komentarzy:

Anonimowy pisze...

Cześć! Pozdrawiam Was!

gaja pisze...

Pewnie, że pamiętam.....
Pamiętam, zaglądam, czytam,
wspominam...

I tak jak Michałkowi życzę spokoju TAM, tak Wam życzę spokoju TU.
Wierzę, że Misio czuwa nad Wami i sprawi, aby ten ból zmienił swoje oblicze.
Wierzę też, że Misio opiekuje się tymi dziećmi, które do Niego dołączają...
Trudno nam zrozumieć DLACZEGO tak się dzieje...zrozumiemy zapewne dopiero wtedy, gdy dołączymy do Nich, gdy sami znajdziemy się po tamtej stronie.

Życzę Wam, mimo wszystko....bądźcie szczęśliwi, dbajcie o Siebie.

Pozdrawiam

Paulina pisze...

Obejrzałam Wasz występ w Rozmowach. Jestem przekonana, że Wasz a chrześcijańską postawą mogliście wielu ludzi podnieść na duchu. Pozdrawiam Was
Paulina

Iwo sia pisze...

Tato Misia, pamiętamy cały czas i tak samo tęsknimy, za Misiaczkiem, a teraz też i za Szymonkiem.. przecież to wszystko nie tak miało być :(

cały czas w naszych sercach Kochani <3

Anonimowy pisze...

Kochani ja zaglądam na stronę MISIA codziennie szukając nowych wieści o WAS ale także żeby powspominać, zadumać się, zatrzymać choć na chwilę w tym zaganianym świecie. popatrzeć na zdjęcia MISIA i cały czas zadaję sobie pytanie - dlaczego". Kochani pozdrawiam Was serdecznie myślę o WAS i mydlę się o ukojenie waszego bólu.

Anonimowy pisze...

I ja pamiętam Kochani rodzice Misia , mimo bólu życzę wam uśmiechu na buzi. Proszę pozdrowić Julcie i Łukasza.

Asia .

Anonimowy pisze...

Dzisiaj, zupełnie przypadkowo, natknęłam się na następujące słowa Benedykta XVI: "Nie ma miłości bez cierpienia. Cierpienie jest wewnętrznym obliczem miłości. Unikanie cierpienia czyni człowieka niezdatnym do życia"... po ich przeczytaniu od razu pomyślałam o Was... Ma Pan rację! są takie rany, które nie chcą się zabliźnić... ale to właśnie one są dowodem ogromnej miłości! Wasze cierpienie jest jak najbardziej zrozumiałe i... godne podziwu... Przesyłam Państwu i dzieciom same pozytywne myśli! Jesteśmy z Wami!!!

Pozdrawiam serdecznie
Dorota

Iwona, mama Jacka i Pawełka pisze...

Gdy odchodzi stary człowiek - mówimy "pięknego dożył wieku" - ale i tak tęsknimy...

Gdy odchodzą Rodzice - mówimy "tyle razy się nie zgadzaliśmy ze sobą" - ale i tak tęsknimy...

Gdy odchodzi dziecko - nie mówimy nic, pytamy tylko "Dlaczego?"...

I to pytanie zawsze będzie bez odpowiedzi...

Michałku, Bartusiu, Szymku, Maju, Igo - pamiętam [']['][']

Anonimowy pisze...

I ja pamiętam o Misiu i o Was...
Na zawsze już.
Ściskam z całych sił
Ania