czwartek, 10 listopada 2011

Michaś czuje się świetnie :) Dziś rano zjadł całe śniadanie, na własne uszy słyszałam jak się głośno śmieje... Nic go nie boli - nic a nic, ani razu od powrotu ze szpitala nie powiedział, że boli go cokolwiek... Mamusia mówiła, że wczoraj cały dzień musiała szykować Mu coraz to nowe smakołyki, bo apetyt mu dopisuje jak nigdy.... To niesamowite wprost... Michaś pił gidelskie winko , które podesłała Ilonka - mamy wiarę, że to chyba to winko w połączeniu z siłami jakie drzemią w samym Misiu sprawia cuda... trudno to wszystko wytłumaczyć po prostu... Cieszmy się razem z rodzicami i rodzeństwem, bo Michał to faktycznie Wielki Wojownik... 

Wczoraj wysłaliśmy ostatni wypis Misia z Kliniki w Lublinie do prof. Bertholda... Profesor odpisał błyskawicznie... 

"... z epikryzy Michala wyraznie wynika, ze pojawily sie nowe oznaki progresji nowotworu. Pomimo to wydaje sie, ze Michal czuje sie jeszcze w sumie dosc dobrze. Odnosze wrazenie, ze lekarze z Lublina posiadaja odpowiednia wiedze i dzialaja profesjonalnie, azeby znalezc w tej sytuacji mozliwie najlepsze rozwiazanie. Tutaj z pewnoscia tez bysmy wiecej nie wskorali. To dobrze, ze Michal mogl spedzic w domu duzo czasu.

Nie jest, niestety, mozliwe pomoc wszystkim dzieciom z ta straszna choroba. Wiekszosc pacjentow z grupy wysokiego ryzyka musi nadal przechodzic te sama droge co Michal. Dlatego tez badania naukowe/studyjne sa tu tak wazne.

Prosze serdecznie pozdrowic ode mnie Michala i jego rodzine. Moje najlepsze zyczenia dla nich towarzysza im.

Z pozdrowieniami
F. Berthold"

3 komentarze:

Stella pisze...

http://www.youtube.com/watch?v=tXjBMRSLgoY

asiek582 pisze...

Michasiu dzielny mały rycerzu-wszystko będzie dobrze:)

zielono mi pisze...

Wiesci o Miskowym samopoczuciu, to wlasnie te, na ktore od tak dawna czekalam. Oby nadchodzaca chemia przyniosla poprawe!