poniedziałek, 16 stycznia 2012

"SERDECZNIE DZIĘKUJE, że próbujecie na różne sposoby pomóc ale jak BÓG zechce uzdrowić MISIA to to zrobi, lecz nie nasza to wola tylko BOŻA się dzieje i my też modlimy i korzystamy z różnych sposobów, aby MISIO był zdrowy... Nie obrażajcie się, że tak pisze . MISIO dzisiaj czuje się nie najgorzej troszkę marudzi, ale ni ema co się dziwić... apetyt jako taki, pomału coś je, troszkę się bawił, oglądał telewizję i chodzi i wszystkim rozkazuje... My dzisiaj jakoś wysiadamy i czasami nie wiadomo co robić - po prostu psycha siada, ale jakoś trzeba się trzymać - tata MISIA.

56 komentarzy:

Anonimowy pisze...

Do taty Michałka - jesteś wspaniałym ojcem, sam chciałbym mieć takiego ojca, jakim jesteś Ty. Ale jeśli od czegokolwiek zależy zdrowie Twojego synka, to nie od boga. Gdyby bóg był, nie pozwoliłby Twojemu synowi tak cierpieć, Tobie i Twojej reszcie rodziny też nie. Nie wiem jak w obliczu takiej tragedii jaka spadła na Twoją rodzinę możesz jeszcze wierzyć w boga? Ja bym wierzył tylko w cud. Ale nie boski. Jak tłumaczysz swoim pozostałym dzieciom to co dzieje się z ich bratem? Wola boża? Opamiętaj się. Ja bym wierzył w medycynę, a nawet tą "nieziemską" w postaci bioenergoterapeutów. Niektórzy potrafią zdziałać cuda.
Nie modle się, ale życzę Michałkowi z całego serca takiego właśnie cudu.

Anonimowy pisze...

a nniech rozkazuje!przeciez to wkoncu kapitan:) a jak na kapitana przystalo,musza byc i rozkazy:))))),panie Tomku i pani iwonko zycze duzo cierpliwosci do ,,wypelniania,, rozkazow misia:).Bog jeden wie jak wam ciezko:((((,co przezywacie......ale jestescie razem i cieszcie sie sobą!!dobrze,ze misiu jest wdomku z wami,ze nie musi byc w szpitalu!to bardzo pomaga!!!!!jestesci mega dzielna rodzina!!!wszyscy razem i kazdy z osobna!!!wielkim szacunkiem was darze...moze niech przyjdziee ojciec Filip..porozmawiacie,przyniesie slowem ulge.... nie wiem ale trzymam kciuki za was wszystkich!!
misiu kochanie milej nocy tobie zycze,bez bolu!!



.......jesli poczta nie zawiedzie to jutro listonosz cos dla ciebie przywiezie kochanie....mam nadzieje,ze sie ucieszysz choc troszke....caluje i tule na nocmisiu moj kochany!!justyna<3

Anonimowy pisze...

Szacunek , ogromny szacunek dla Was, za Waszą dzielność i odwagę.Trzymajcie się...Myślami jestem z wami , każdego dnia od pół roku...

Anonimowy pisze...

Cudownej nocki,pełnej kolorowych i pięknych snów dla MISIA i Jego Wspaniałej Rodzinki...
Sylwia W.
p.s.oby jak najmniej było dziwnych komentarzy typu:Boga nie ma,my wiemy,że jest,choć nam tak po ludzku wiele rzeczy trudno jest pojąć,to te komentarze są nie na miejscu...

Anonimowy pisze...

"Nawet jeśli nasza modlitwa jest pozornie niewysłuchana ona się nigdy nie marnuje, bo powiększa dobro duchowe. Bóg dzięki niewysłuchanym modlitwom powoduje wzrost naszej wiary uczy że nie jest automatem na coca colę, gdzie po wrzuceniu monety wyskakuje puszka. Po wrzuceniu modlitwy nie dzieje się hokus pokus, a my widząc to uczymy się pokory i posłuszeństwa. Ciekawe, czy gdyby wszystko nam się udawało, bylibyśmy samowystarczalni, nie mielibyśmy o co prosić, czy jeszcze byśmy się modlili?"
Rodzinko Misia pozdrawiam i CHYLĘ CZOŁA
Pamiętam o Was w modlitwie

Krysia_i_Zbyszek pisze...

Witamy was kochani Rodzice Sercem jesteśmy z Wami, Wiara, Miłość
i Nadzieja my Wierzymy kochani że dobry Bóg ma was w Swej opiece
i naszego kochanego Michałka, buziaczki dla dzieciaczków i Wielki
Szacunek dla was Trwajmy kochani w modlitwie Wiara przenosi Góry
z Panem Bogiem. K_&_Z

Gorąco prosimy o Modlitwę za naszego kochanego Michałka i jego Rodzinę!

MODLITWA _ O _ CUD _ !!!

☆ •♥• •♥• •♥• ☆ •♥• •♥• •♥• ☆

Panie Jezu, stajemy przed Tobą tacy
jacy jesteśmy. Przepraszamy za nasze grzechy,
żałujemy za nie, prosimy przebacz nam. W Twoje
Imię przebaczamy wszystkim cokolwiek uczynili
przeciwko nam. Wyrzekamy się szatana, złych
duchów i ich dzieł. Oddajemy się Tobie Panie
Jezu całkowicie teraz i na wieki. Zapraszam
Cię do naszego życia, przyjmujemy Cię jako
naszego Pana, Boga i Odkupiciela. Uzdrów
prosimy Michałka, odmień go, wzmocnij na
ciele, duszy i umyśle. Przybądź Panie Jezu,
osłoń go Najdroższą Krwią Twoją i napełnij
Swoim Duchem Świętym. Kochamy Ciebie Panie
Jezu. Dzięki Ci składamy. Pragniemy podążać
z a Tobą każdego dnia w naszym życiu.
Amen.

Maryjo Matko nasza, Królowo Pokoju, Święty Peregrynie
Patronie chorych na raka, Wszyscy Aniołowie i Święci,
prosimy przyjdźcie Michałkowi ku pomocy.

☆ •♥• •♥• •♥• ☆ •♥• •♥• •♥• ☆

-------(█)--(█) -------
----(█)- ------(█) -----
---(█) ----------(█) --
----(█) -------(█) ---
------(█) ---(█) -----
-----------(♥)--------
--------- ---x--------- -
-----------(█) --------
------------x----------
----------- -♥----------
--------- ♥ ♥ ♥ -- ----
------------♥---------
---------- --♥------

☆ •♥• •♥• •♥• ☆ •♥• •♥• •♥• ☆

Codziennie o godz. 21.00 -
Połączmy się w modlitwie

Różańcowej o zdrowie za
Michałka i jego Rodzinę!

☆ •♥• •♥• •♥• ☆ •♥• •♥• •♥• ☆

♥_OTWÓRZMY_♥_SWE_♥_SERCA_♥

Anonimowy pisze...

witoldyna pisze...

Jesteście wspaniałą Rodziną. Wy, rodzice Misia, ale także jego rodzeństwo. Robicie wszystko, co się da. Niewiele mogę więc przesyłam ciepłe myśli i przytulam Was do serca.

Anonimowy pisze...

brawo Anonimie z 11:13, wreszcie ktoś odważył się napisać coś sensownego.

bershka pisze...

Oj anonimowy na samej górze pierwszy-UCISZ SIĘ !!!!

Tato Michalka... Jak Bóg zechce to da zdrowko, jeżeli Michas musi wypełnić inny plan to tez to uszanujemy... W końcu każdego nas to czeka...modlę się o łaski dla Was by ta drogę męczenska przeszliscie jak z najmniejszym bólem.... Pozdrawiam

Anonimowy pisze...

Do Anonimów z 11:13 i 12:39 zastanawiam się co tacy ludzie robią na tym blogu... zero szacunku zarówno dla wspaniałych rodziców jak i dla samego dziecka bo to dla Michałka powstał ten blog jakby niepatrzeć na to... podejrzewam że nieraz rodzicom odechciewało się zaglądania tu po takich bezsensownych komentarzach. Ja też odważe Wam się napisać coś sensownego, smutne jednak prawdziwe jest to że są ludzie i ludziska, Wy widać zaliczacie się do tych drugich.....

Anonimowy pisze...

Do Anonimowy 11.13 i do anonimowy 12.39
nie chce mi sie wiezyc ze istnieja tacy okrutni ludzie jak wy!!! Jak mozecie takie cos pisac i to na Blogu tak malego dziecka ktory strasznie choruje???!!! No co wy???jezeli macie zamiar tu jakas burze wywolac to wam sie to nie uda...zatkalo mnie w gardle jak to przeczytalam...kochani ignorujcie takie wpisy i bedziecie widziec jak szybko im sie znudzi i im sie odechce tu pisac jak zaden z nas nie bedzie na nich uwagi zwracac!!! Michalku nasz kochany-jestem z toba.Buziaczki slicznotko.Madzia.K

Anonimowy pisze...

tak mi sie tez wydaje,ze najlepiej jest ignorowac takie komentarze,wteddy zaboli-ale tylko ich madrych autorow...
my jestesmy z rodzicami calym sercem

justyna

Anonimowy pisze...

I ja też jestem całym sercem i myślami z Waszą rodziną od wielu, wielu miesięcy. Nie odzywałam się, bo trudno zebrać myśli i ubrać je w dobre, pomocne słowa.

Chylę czoła przed Wami, dzielnymi rodzicami i wspaniałym rodzeństwem. Ciężar, który niesiecie, jest ogromny. Chciałabym ulżyć w tym cierpieniu, wlać w Wasze serca trochę otuchy i spokoju. Ale mogę tylko tak, ciepłymi słowami i myślami trwać przy Was.

Wiem, że psycha czasem siada. Nie miejcie poczucia winy z tego powodu. Jesteście bardzo zmęczeni, ale siła jeszcze przyjdzie.
Chciałabym tak wiele móc dla Was zrobić...

Matka i babcia

Anonimowy pisze...

nie rozumiem skąd ta bulwersja, czy ten ktoś napisał coś obraziliwego na temat Michałka, albo Jego rodziny? NIE. ktoś napisał tylko oswoją opinię w bardzo grzeczny i kulturalny sposób. Jak Wy wklejacie tutaj teksty modlitwy i myślicie, że to Michałowi pomoże, to jest dobrze, ale jak ktoś rozsądnie cos napisze to od razu jest zmieszany z błotem...wiele bym jeszcze mogła napisać dla takich ludzi jak np. Ci 01;08 i 01;15 ale napiszę tylko tyle, że zamiast wklejać jakies skopiowane teksty modliwty, albo negować posty innych, lepiej zajęlibyście się szukaniem ratunku dla Michała, albo przynajmniej pomysłów na poprawienie choć odrobinę Jego samopoczucia.

Anonimowy pisze...

Tatku Misiowy, trochę wiem jak to jest i myślami jestem z Tobą i Twoją Rodzinką. Wiem jak Wam ciężko. Ja czasami też wysiadam ale Ty jesteś dzielniejszy ode mnie Tatku Misia. Pocałuj misiowy pyś od takiej jednej.

KATLA pisze...

““““{\{*\
““““{*\~\_______
“““`{“`\`<:<::>
“““{~`*`\((((((^^^)
““`{`*`~((((((( `●`●
““{`*`~`)))))))). _ ‘ )
““{*“`*`(((((((’\ ~
““`{~`*“*)))))`.`\
“““{.*~“*((((`\`\))_.♥-.
““““{“~* ))) `\_.-’“
“““““{.__ ((`-*.*
““““““.*“`~“*.
“““““.*.“*“`~`*.
““““`.*““.““.`*.
““““.*“~““`*““*.
“““`.*“““*““`~“*.
““`.*““~“““.““`*.
“`.*“`*“`.“~“`*“~ *.
..*“~“““““`~““`*.
~~* ~~* ~~* ~~* ~~*.* Panie Tomku,wiele jest na ziemi spraw,których człowiek nie jest w stanie pojąć i pewnie nie pojmie,a to że PAN ANONIM Z GODZ.11:13 Jest tak pewien,ze Boga nie ma ,to powiem że jest to nie prawdą,Bóg jest tylko nasz kontakt z Bogiem zależy od naszej wiary.Oczywiście nie zgadzamy się z okrutnym losem i wtedy zadajemy sobie pytanie ...gdzie Jesteś Boże,dlaczego tak nas krzywdzisz,dlaczego tyle dzieci,niewinnych cierpi???Oczywiście wtedy żebyśmy byli bardzo wierzący i bardzo kochali Boga,to zaczynamy wątpić,czy OBY NA PEWNO BÓG JEST???????Odwrócić los,jezeli wszystko się układa,jest nam dobrze,żyjemy spokojnie to powiemy - Boże dobrze,że Jesteś ,dziękuję Ci za wszystko.Sama również w swoim życiu doświadczyłam,podczas choroby mojej mamy,a miałam wtedy 19 - 20 lat,gdy na głos wykrzyczałam do księdza,który na oddz.onkologii przychodził z Komunią,że nie ma Boga,a wtedy miałam pretensje do całego świata ,nawet do tych co szli chodnikiem i uśmiechali się do siebie,byłam zła ,że są szczęśliwi,a mi Bóg zabrał matkę,Kogoś,Kogo bardzo kochałam.Za jakiś czas spotkałam się z tym Księdzem i rozmawiałam,dużo rozmawiałam,a gdy wróciłam do domu to dziękowałam Bogu,że zabrał Mamę do siebie,że Jest na pewno szczęśliwa.Chociaż nie rozumiem do końca i nie zrozumię dlaczego cierpią dzieci i tu w tym jednym nie zgodzę się z Bogiem.Ja też się bardzo buntowałam,gdy przeczytałam jak jest u Misia i płakałam i płaczę dalej,bo jest to nie sprawiedliwe.Był okres,że znów się zastanawiałam,czy na pewno Jest Bóg?Na pewno łatwiej nam jest się uporać z okrutnym losem,gdy nasza wiara jest silna,jest nam łatwiej złożyć ręce i prosić Boga o pomoc,a niżeli być ateistą i patrzeć tylko na cierpienie najdroższych nam osób,bo wtedy Kogo będziemy prosić o Cud jak nie Boga.Mało jest ludzi na świecie,że są bardzo szczęśliwi,bo każdy coś tam zawsze przeżył i nie raz prosił Boga o pomoc.Kochani Rodzice jesteśmy z Wami i będziemy i z Wami modlimy się o Cud dla Misia i wszyscy bardzo pragniemy aby Misio mógł się cieszyć życiem,Ci co wierzą proszą Boga i Ci co nie wierzą Też proszą Boga,tylko sami jeszcze nie wiedzą ,ze to robią. Rodzice Wasza sama postawa,wasz rodzinna miłość jest czymś więcej ,co nie każdy posiada,jest to dar,bo można mieć wszystko,a szczęścia nie zaznać,a życie to są tylko chwile,które trzeba dobrze wykorzystać,żeby kiedyś nie żałować,żeby kiedyś móc powiedzieć dziękuje Ci Boże za wszystko.Bóg Jest na pewno - od czegoś się świat zaczął.

Liv pisze...

My się nie dziwimy, ani nie obrażamy, my Was podziwiamy i łączymy się w modlitwie...
Wszystko w ręku Boga...

Anonimowy pisze...

Spójrz na swoje zasrane wywody...i szukaj ratunku dla siebie pustaku Żal i żenada

Anonimowy pisze...

Każdy ma prawo wierzyć w co chce lub nie wierzyć. I nikt nie jest w stanie udowodnić ani, że jakiś Bóg jest, ani że go nie ma. Bezsensowna dyskusja w tle tak Ważnej Historii jaką jest codzienność tej rodziny i cierpiącego chłopczyka.
Wierząc, można się skupić na powtarzaniu kilku słów modlitwy zamiast dopuszczać do siebie te trudne myśli. Znaleźć sens w tym wszystkim. Ja nie umiem... Nawet pisząc tutaj czuję się intruzem wobec tej historii, tego co przeżywacie. Ale chciałam zapewnić, że wspieram, myślę. Spokoju Wam życzę. Rodzicom, dzieciom i przede wszystkim Michałkowi. Nie mam słów. Naprawdę, nie mam... Tato Misia - chylę czoła.

Ania pisze...

Ludzie opamiętajcie się. Proszę. Bo wstyd.
***
Chyba pierwszy raz zabiorę tutaj głos, chociaż czytam od wielu miesięcy. Drodzy rodzice chylę czoła przed Waszą wiarą oraz tym wszystkim, co do tej pory zrobiliście dla Michałka. Proszę się nie przejmować komentarzami, bo w przeciwieństwie do Państwa, wiele osób jest tu anonimowych i wstydzi się podpisać imieniem oraz nazwiskiem pod tymi wypowiedziami. Mam nadzieję, że ów wymodlony cud faktycznie się zdarzy. Michałkowi życzę zaś jak najmniej bolesnych chwil. To jest ogromne poświęcenie i miłość, aby w obliczu takiej tragedii, tak pięknie dać dziecku to, co teraz najbardziej potrzebuje.

bershka pisze...

:-( pani Dorotko proszę o wykasowanie tych przykrych komentarzy

Anonimowy pisze...

drodzy rodzice Michalka, Wam zycze duzo cierpliwosci i spokoju w tych okrutnych dniach a Michalkowi przede wszystkim dobrego, cichego snu i ukojenia.
Brak mi slow zeby wyrazic jak ogromnie wspolczuje Waszej rodzinie dotknietej tą chorobą.
Jesli cud moglby sie wydarzyc, w jakiejkolwiek formie, jakimikolwiek silami to oby tak sie stalo.
Pozdrawiam Was z calego serca.
Anka

Anonimowy pisze...

Dajcie spokój rodzicom Michałka. Mają większe problemy niż czytanie Waszych wywodów na temat wiary a czy Pan Tomek wierzy, czy nie, to jest to Jego prywatna sprawa. To chyba nie jest forum poświęcone problemom wiary i istnienia Boga??? W naszym kraju istnieje wolność wyznaniowa, chyba tak?
Mamo, Tato Misia życzę Państwu DUUUŻO, DUUUŻO SIŁY, spokoju i cierpliwości. Teraz, jak nigdy wszyscy potrzebujecie się nawzajem i dacie radę, bo kto, jak nie rodzice, mają niezliczone pokłady miłości, cierpliwości i spokoju do opieki nad dziećmi?
Nie umiem opisać słowami tego, co czuję, ale powiem tylko tyle, że myślami otulam całą, Waszą, Wspaniałą rodzinę.
Pozdrawiam,
Karola

Anonimowy pisze...

tak dorotko wykasuj za nim przeczytaja rodzice ...tak nie MOZNA LUDZIEEEEE!!JESTESMU TU DLA MISIA I JEGO RODZINY.KTO WIERZY W BOGA-OKEJ KTO NIEWIERZY TEZ OK-JEGO SPRAWA.PRZESTANCIE TYLKO SIE OBRAZAC TUTAJ,GANIC RODZICOW MISIA,NARZUCAC SWOJE POGLADY,NIE CHCESZ NAPISAC NIC DDOBREGO TO WOGOLE NIE PISZ!!!TO NIE JEST CZAS IMIEJSCE NA TEGO TYPU ZACHOWANIA!!!!!!!!MYSLCIE TROCHE

JUSTYNA

Anonimowy pisze...

Jestem za

Anonimowy pisze...

To wstyd zeby takie rozmowy tu byly. Opamietajcie sie.
Rodzice Michalka i Ty Misiu - spokoju, spokoju, spokoju dla Was.

Anonimowy pisze...

Cud to by zapewne był gdybyś opuścił ten blog.... bo chyba sam niewiesz co tu robisz, niedość że denerwujesz rodziców i zwracasz się do ojca dziecka jak do swego kumpla, to jeszcze ludzi podpuszczasz do kłótni i obrażania, wyzywania się nawzajem. Pamiętaj jeden przykry i nieprzychylny komentarz bardziej boli niż tysiąc życzliwych... niestety taka prawda

Anonimowy pisze...

Racja JEDEN PRZYKRY KOMENTARZ BARDZIEJ BOLI NIŻ TYSIĄC ŻYCZLIWYCH RADUJE

Anonimowy pisze...

Rodzicom Misia samo życie dostarcza niepotrzebnych emocji w nadmiarze. Dlatego może byśmy im MY- czytelnicy, darowali?
Tak, opamiętajcie się - wszyscy, a już zwłaszcza "potrząsacze" nawołujący w tym miejscu do opamiętania.
Widzę, że jednak wielu z tych zadeklarowanych niewierzących szuka- i to właśnie tutaj.
Pozwólcie im poszukiwać: "szukajcie a znajdziecie"...
Jeśli tutaj padają takie pytania, takie wypowiedzi...to historia Michałka daje do myślenia. Jest pytaniem o Boga. Jest pytaniem do Boga...
A ja tak chciałabym - po prostu...zajrzeć tu i przeczytać, że "jest taka cierpienia granica, po której się uśmiech beztroski zaczyna"...
chciałabym- najbardziej na świecie- dowiedzieć się, że...ni stąd, ni z owąd wszystko wróciło do normy...
że Misio przytulił twarz do poduszki i spokojnie zasnął
bez uśmierzania
że nie musiał spać na siedząco
że choroba ustąpiła
że to, co narastało, nagle gdzieś odeszło w siną dal...
Ech, tak bym chciała...
Przyciągam dobre myśli - bo one należą się "mojemu" Misiowi..

Anonimowy pisze...

Wstyd,Brak slow,rece opadaja.Do wszystkich tych ktorzy uzywaja wulgarnych slow i obrzucaja sie nawzajem blotem nawet gdy jest to obrona.Tak nie mozna ludzie przeciez ta rodzina cierpi widzac cierpienie swojego malutkiego dziecka,boli ich wszystko jak widza jak biedny Misio cierpi,nie moze jesc,spac .Co tu sie wyprawia na tym blogu!!!!Rodziece Misia straja sie codziennie dostarczac wiadomosci,zeby kazdy kto przejmuje sie losem Michalka mogl wiedziec co u niego,przeciez moga sie juz wiecej nie odezwac,ja gdybym miala chore dziecko w dodatku w tak zaawansowanym stadium choroby po dzisiejszych waszych komentarzach juz wiecej bym wiadomosci o Misiu nie napisala.Przepraszacie ,obrazacie przeciez ta Rodzina moze miec Was wszystkich dosyc i tych co bronia i tych co maja jakies tam Swoje chore zdanie.Ciezko im w domu patrzyc na maluszka a jak wchodza na stronke Misiolka dobijacie ich jeszcze wiecej.Wszyscy "dobrzy" i "zli" wyluzujcie!!!!!!!!!!!!Lepiej bedzie jak przeczytacie i przestaniecie dodawac komentarze jak maja byc w nich uzyte wulgaryzmy.Ciekawi mnie ilu ludzi piszacych tutaj tak naprawde zdaje sobie sprawe z tego jak cierpi ta rodzina,sadzac po komentarzach mala garstka!!!Wstyd naprawde ogromny wstyd!!!
Dobranoc Skarbeczku spij wtulony w Tatusia i snij najwspanjalsze sny Babelku.Milion buziakow z Bxl dla calej Waszej Czworeczki.

Anonimowy pisze...

Czytam bloga od dłuższego czasu ale nigdy nie zabierałem głosu i musze przyznać, ze jestem pełen podziwu dla tej wspaniałej rodziny. Jeżeli uznajemy, ze któryś z wpisów jest nie na miejscu to po prostu go ignorujmy bez wdawania sie w dyskusje bo to nie jest na to miejsce.
Jeszcze raz wyrazy szacunku dla rodzinki i ludzi, których skupiła wokół siebie.

Anonimowy pisze...

Misiaczku i Rodzice i Rodzeństwo Misiaczka, przesyłam najserdeczniejsze pozdrowienia, życzę Wam dnia bez bólu, podziwiam Was i jestem z Wami myślami każdego dnia i w każdej godzinie.
Wierzę głęboko, że robicie dla Misia wszystko, co możliwe. Jest mi smutno, gdy obcy ludzie na takim blogu się kłócą...

ewel pisze...

Myślę, że to nie pora na uświadamianie kogokolwiek a zwłaszcza rodziców Misiaka, czy jest Bóg czy go nie ma.

Anonimowy pisze...

Wchodzę tutaj kilka razy dziennie, żeby zobaczyć co u Misia, ale dzisiaj poczułam niesmak czytając komentarze. Chyba nie o to chodzi czy ktoś wierzy czy nie. Szanujmy się nawzajem i nie krytykujmy. Zwłaszcza na tym blogu. Rodzinie Misia jest i taj ciężko, a te komentarze na pewno w niczym nie pomogą. Pozdrowienia dla całej Rodziny. Agnieszka

Anonimowy pisze...

Bardzo łatwo jest wierzyć w Boga jak wszytsko idzie jak po maśle, trudno nie stracić wiary gdy przychodzą bardzo trudne czasy. Każdy wierzy w co chce, ja wierzę, że Bóg ma jakiś w tym wszytskich plan, zamysł, ale o tym dowiemy się dopiero po drugiej stronie. Gdy w moim życiu pojawił sie b. trudny okres, bóg dał mi ukojenie i pewność, że to co się dzieje, stało, mimo, że nie ma najmniejszego sensu z punktu widzenia mojego, to gdy stanę po drugiej stronie wszytsko zrozumię. Ta pewnośc trzyma mnie do dziś.
Z całego serca życzę cudownego dnia, pełnego miłości
Kasia

Anonimowy pisze...

Pozdrowienia dla kochanego Misia i całej Rodzinki. Przesyłam duzo siły i pozytywnej energii, tak potrzebnej w opiece nad synkiem. Całuje i przytulam Misiaczka. Agata

Anonimowy pisze...

I my wysyłamy wielką wiązkę pozytywnej energii, aby nie zabrakło jej Wam i dzisiaj, MISIOWI życzymy dnia bez bólu, Rodzince wytrwałości w tym, co tak pięknie czynicie MISIOWI
nam wszystkim Wielkiej Klapki na oczy, abyśmy w ogóle nie reagowali na wpisy "życzliwych", bo tylko wtedy ognisko zostanie szybciutko stłamszone
Miłego zimowego dnia

Anonimowy pisze...

anonimowy 01;44 tylko na takie cos Cie stac? i to jest ta Twoja wiara?
bez odbioru, nie pozdrawiam

Anonimowy pisze...

Kochani bądźcie razem... Miłość jest najważniejsza, daje poczucie sensu, bezpieczeństwa. Tylko ona się teraz liczy. Pozdrawiam Was wszystkich. Smutni mi, że aż tak ciężko musi być...

wiki 57

Anonimowy pisze...

Dorotko, wykasuj proszę te komentarze. Blog MISIA jest wyjątkowy i nie ma w nim miejsca na tego typu "anonimowy internetowy rynsztok". One nie wnoszą nic konstruktywnego a dają jedynie upust ludzkiej frustracji i głupocie. Każdy ma przemyślenia na temat wiary - takie czy inne - ale powtarzam - BLOG MISIA NIE SŁUŻY tego typu rozważaniom. Jesteśmy tu po to aby wspierać Misia i Jego wspaniałą Rodzinę, po to być RAZEM.
Pozdrawiam i dziękuję!
Ania

Anonimowy pisze...

Kochani, wielki szacunek z mojej strony. Jesteście cudowną Rodziną i możecie czuc się wzorem dla wielu.
Misiaczku cudowmy, misiu kochany - przytulam z całych sił ..... Jak Ci pomóc maleńki skarbie.........

Anonimowy pisze...

Misiaczku maleńki...Przytulam Cie do serducha wirtualnie i całą Twoją rodzinkę.Ogarniam modlitwą.Ślę dobre myśli :**
Aga z rodziną

Anonimowy pisze...

Kochani Rodzice MISIA jestem z Wami już rok, czyli od nawrotu choroby.Podziwiam całą Waszą rodzinkę.Misiu jest cudowny...i taki dzielny...Czytając co niektóre wpisy serce się kraje!!!Czy nie rozumiecie jaki KRZYŻ dżwigają rodzice Misia Im trzeba dodać nadzieji i wsparcia a nie Ich dobijać!!! Trzymajcie się Kochani...

Anonimowy pisze...

Kochani Rodzice, to że wam ciężko, że "psycha" chwilami siada to nie oznaka słabości a normalna reakcja na tragedię jaka dzieje się z Waszym udziałem. Zapewne niewielu z nas dźwigałoby ten dramat z taką godnością jak Wy. Niebo runęło Wam na głowy,trudno się więc dziwić, że momentami wysiadacie psychicznie. Proszę się nie zadręczać. Zrobiliście dla Synka wszystko co w Waszej mocy. Głową muru nie przebijemy. Pozdrawiam Was serdecznie, buziaki dla dzieciaczków :*

Anonimowy pisze...

do anonimowego pod postem anonima...
czy kiedykolwiek TWOJE DZIECKO,UMIERAŁO NA TWOICH RĘKACH...???

Anonimowy pisze...

Dajcie już spokój. Macie już efekty swoich ''rozmów''. Jakoś dzisiaj już żadnych wpisów na temat Misia nie ma. Jak myślicie dlaczego?

Anonimowy pisze...

Trzymajcie się kochani cieplutko..

Anonimowy pisze...

wcale bym sie ne zdziwila jakby juz wppisow zadnych nie bylo!
ci ludzie przezywaja taka tragedie a jednak chcieli z nami-OBCYMI dzielic sie swoimi uczuciami....a my co,zawiedlismy ich tutaj,w chwili kiedy nasze slowo powinno pomagac,dodawac otuchy a nie denerwowac.uhhhhhhhhhh sama jestem wsciekla na tych wczorajszych anonimowych pomocnikow!!nie wchodzcie tu poprostu a wszyscy beda zadowoleni.


misiu sciskam mocno a rodzicow przepraszam za anonimy,za to,ze musieli te wszystkie "mile komenatrze" czytac....

justyna

Anonimowy pisze...

Jestem, myślę o Was i czekam na wieści, z nadzieją, że Misiaczek dziś czuje się troszkę lepiej i humorek dopisuje....
Mam nadzieję, że Rodzice nie zabronią informowania o Misiu.... nie dziwiłabym im się zupełnie, choć bardzo czekam z nadzieją na lepsze wieści i moje myśli nie opuszczają tej wspaniałej Rodziny.

KATLA pisze...

Rodzinko NASZEGO SERDUSZKA jesteśmy z Wami i tak jak Pan,Panie Tomku napisał będziemy.Z Wami wierzymy i modlimy się o CUD,JEŻELI BÓG POZWOLI.Jak tam NASZ MISIO DZISIAJ,CZY WSZYSTKO W PORZĄDKU ?Proszę o zablokowanie anonimowych komentarzy,bo najlepiej się wyraża swoje zdanie anonimowo,jak nikt nas nie zna.

Anonimowy pisze...

Ściskam mocno Misia oraz jego rodziców i rodzeństwo.Życze Wam duzo siły żebyscie dali radę to wszystko przetrzymac, wiem że czasami brakuje sił ale wspólnie dacie radę macie siebie.A człowiek jest jak z żelaza, wszystko wytrzyma.Życze zeby tych gorszych dni było jak najmniej, żeby nie było bólu.Pozdrawiam cieplutko z zimowego Zamościa.
Mama Kubusia

Anonimowy pisze...

Moim zdaniem ktoś robi celowo to zamieszanie, i podejrzewam że jest to stale jedna i ta sama osoba która od czasu do czasu musi komuś dowalić. Tysiące ludzi pokochało Michałka, i widać kogoś bardzo to boli że sam nie ma takiego zainteresowania, tyle tylko że ten dzieciaczek w pełni zasłużył na to by go podziwiać jak i szanować i wspierać jego najbliższych. Uważam że rodzice powinni wogóle zablokować dodawanie komentarzy bo w chwili obecnej przy takim zaawansowaniu choroby te komentarze i tak niewnoszą nic dobrego...rodzice nic na tym nietracą a zyskać mogą święty spokój, którego teraz potrzebują najbardziej a jeśli ktoś naprawde zechce pomóc Michałkowi to wiem że i tak go znajdzie, bo tak właśnie było ze mną. Wchodząc pierwszy raz na blog myślałam że niemożna już w żaden sposób pomóc tej rodzinie bo zbiórki były wstrzymane a nagle znalazł się telefon do mamy Misia, nr konta, adres. Dodam że komentarz wstawiam drugi raz, i kieruje mną potrzeba pomocy temu cudownemu chłopczykowi, bo wsparcie już ma od najcudowniejszych rodziców... Kochani całym sercem jestem z Wami i niema dnia żebym o Was niepomyślała... samych życzliwości... całuje

jolave pisze...

Ja też zaczynam niepokoić się, dlaczego nie mamy już wieści o Misiu. W duszy mam nadzieję, że rodziców nie dobiły niektóre komentarze... bo pomimo, że są silni dla Michałka, czasem wystarczy błahostka by się załamać. Człowiek ma granice wytrzymałości... i się załamuje, jak teraz rodzice. Nabierzcie sił - kochani rodzice - tak wiele osób śle Wam pozytywną energię - choć jesteście tam sami - my ciągle myślimy o Was. Gdybyśmy tyko mogli, tyle byśmy dali... wiem, że prosicie tylko o modlitwę i pozytywną energię... Macie ją ode mnie, gdy tylko o Was myślę!!!!

Anonimowy pisze...

Michałku mam nadzieje ze dzisiaj czujesz sie lepiej. Przytulam mocno całą Misiową Rodzinę Lidka

Anonimowy pisze...

Co to za roznica czy ktos pisze aninimowo czy pod nickiem.czy to az takie wazne istotne jest zeby nie wdawac sie w klotnie i spory.
Milutkiego i radosnego dnia Kapitanie Misiaczku dla Waszej Czworeczki i chomiczkow tez :).Pozdrowienia z Bxl.