wtorek, 13 grudnia 2011

Mama Michałka pisze:


"Witajcie, niestety nie jest tak jak byśmy chcieli... Te badania, co dziś Misiu miał robione są niedobre... ma podniesione markery, płytki stoją w miejscu... mimo że się dobrze czuje to jest nieciekawie, niestety... Choroba nie daje za wygraną :( Doktor chce Misia postawić tak dobrze na nogi aby mógł Go puścić do domu...
O następnej chemii nie ma mowy... :("





poniedziałek, 12 grudnia 2011

Jest juz po wizycie pana doktora, który prowadzi Misia ... 

Za chwilkę Michaś dostanie lek na podniesienie płytek... Jutro będzie miał zrobione szczegółowe badania biochemiczne, poziom markerów nowotworowych... Nie wiadomo dlaczego tak się dzieje - skąd ta temperatura, silny kaszel, katar... 



Chyba nie da się wyjść do domku dzisiaj jednak... Długo tym razem trwa Michałkowi podniesienie się po tej ostatniej chemii. My jestesmy przyzwyczajone, że zawsze wszystko szybciutko wracało do normy a przecież to nie zawsze tak jest. U niektórych dzieci trwa to dłużej. Widocznie ta ostatnia chemia była silniejsza a organizm misia słabszy i to jedno z drugim spowodowało taką reakcję.
Wierze, że do nadchodzących  świąt Michas bedzie brykał, bo mimo tych bardzo złych wyników jego samopoczucie jest dość dobre... 


Kochani, bardzo, bardzo potrzebna jest Wasza modlitwa, zacisnięte kciuki, bądźmy razem z Misiem, dodawajmy mu sił choc wiem, ze jesli Jego zdrówko zależałoby od naszych zaciśnietych dloni, Michał byłby zdrowy jak ryba, bo wszyscy non stop je trzymamy. 

Walcz, skarbie nasz kochany.

niedziela, 11 grudnia 2011

Tatuś Michałka napisał dziś:

"Witajcie Kochani - MISIOWI dzisiaj znów spadły płytki i wzrosło CRP i musiał dostać płytki. Jutrzejsze wyjście do domku jest pod znakiem zapytania, bo zobaczymy co jutro doktor powie i jaką decyzję podejmie. Poza tym to jest wszystko w porządku -  tata MISIA."


Misiu, skarbie nasz - walcz i nie daj się... W domku na pewno naładujesz akumulatorki i nabierzesz sił przed następnym blokiem chemii. Trzymajmy kciuki, kochani - módlmy sie o cud uzdrowienia dla naszego dzielnego Wojownika. 

sobota, 10 grudnia 2011

U Michałka dzisiaj wszystko w porządku choć wczoraj Misiu troszke nas wszystkich nastraszył...
Mama pisała tak:

"Misio dzisiaj czuję się dobrze - z rana dostał płytki, bo miał krwotok. Teraz już jest dobrze, chodzi po korytarzu -  teraz njajbliższe badania w niedziele. Jak będzie okej to w poniedziałek do domu."


Trzymamy kciuki, żeby Michaś mógł do domku w poniedziałek pojechać. Wieczorem rozmawiałam z mamą i Michaś miał już humor, cały wczorajszy dzień szalał po korytarzu...  szykował się właśnie do spania. Jak tylko wyniki pozwolą w poniedziałek pójdzie do domku, tam naładuje akumulatorki, bo po swiętach planowana jest nastepna chemia. Bądźmy z Nimi, kochani i trzymajmy kciuki z całych sił...


I specjalne podziękowanie od taty Michałka:


"Chciałbym SERDECZNIE PODZIĘKOWAĆ KRYSI I ZBYSZKOWI za śliczne zdięcia MISIA na NK i w ogóle za wszystko co robią dla MISIA I WAM WSZYSTKIM, KOCHANI - tata MISIA."

czwartek, 8 grudnia 2011

Mama Michałka pisze:

"Kochani,  muszę wam powiedzieć, że płytki ruszyły :)
 W niedzielę kontrolne badania i jak dobrze pójdzie to w poniedziałek do domu. 
Jutro nasz doktor ma dyżur to porozmawiam z nim o dalszej sytuacji. "


Na taką wiadomość czekalismy :) Super, Misiu - jestes kochany :)

wtorek, 6 grudnia 2011

Mama Misia pisze:

"Dzisiaj dalej bez zmian, leukocyty nam doszły do normy ale płytek jak nie było tak nie ma - dziś też dostał płytki i dostanie krew - dalej czekamy"


A my czekamy razem z Wami, kochani i modlimy się w intencji Misia... Pan doktor prowadzący sam nie wie skąd taka sytuacja z tymi płytkami... organizm Misia nie może odbic sie po ostatniej chemii... 


A w szpitalu dzisiaj wielkie swięto - odwiedził dzieci Mikołaj... Wszystkie dzieci dostały super prezenty - nasz Misiu otrzymał super, wypasione autko - takie o jakim marzył :) 





niedziela, 4 grudnia 2011

Kochani, przepraszam za tę przerwę - już szybciutko nadrabiam zaległości.

Własciwie od ostatniego wpisu u Michałka nic się nie zmienilo - wyniki wyszły nawet w miarę dobrze. Michałek, niestety nie miał humoru ale czuł się dobrze, nic go nie bolało... Mama Michałka pisała:

...leukocyty wzrosły, spadło CRP ale spadły płytki teraz czekamy do piątku na następne wyniki-  mimo tego Misio czuję się dobrze,  prawie nie bierze leków przeciw bólowych a temperatura raz jest raz nie ma..." 


Na weekend pojechał do Michałka tatuś, mama pojechała do domku, do pozostałej dwójki dzieci. Tatus napisał na forum Michałka :


"Witajcie Kochani - MISIO dzisiaj czuje się jak na jego stan to okej tylko znów nóżka zaczyna boleć i kaszel nie daje mi spokoju, zobaczymy co powie nam doktor jutro, bo jutro ma dyżur nasz doktor i będą robione badania... apetyt też może być czekamy do jutra.  
Pozdrowienia WSZYSTKIM MISIO z tatem."


Dzisiaj zapadła decyzja, że jednak w poniedziałek Michałek nie bedzie mógł pójść do domku na co wszyscy bardzo liczyli. Niestety, płytki nie chcą ruszyć w górę choć leukocyty rosną - nieznacznie ale jednak idą w górę. Dzisiaj Michałek dostał juz płytki i pewnie jutro lub pojutrze bedą znowu kontrolne badania po to, by sprawdzić czy szpik pracuje już tak jak powienien... 
Mama wraca już do szpitala, do Misia na co On czeka z niecierpliwoscią...


Jeszcze raz przepraszam za moją nieobecność przez kilka dni, obiecuję pisać na bieżąco... Codziennie dzwonię do mamy i jestem na bieżąco w kontakcie, nie zawsze mogę wejść tutaj i napisać... 


Tatuś Michałka dzisiaj na forum napisał:


"Witajcie Kochani - wyniki MISIA nie są zadowalające... CRP  nieco spadło, leukocyty minimalnie poszły w górę ale płytki spadają i MISIO dzisiaj rano dostał płytki... doktor mówił, że organizm MISIA jest wyczerpany, bo tyle co on dostał chemi i przeszedł tyle badań i operacji to i tak twardo się trzyma ale doktor mówił że nadejdzie taki moment że nie poda MISIOWI chemi bo nie będzie chciał MISIA zabić POZDRAWIAMY WSZYSTKICH SERDECZNIE."


Trzymajmy kciuki i prośmy Pana o ciągłą opiekę, prośmy o cud uzdrowienia dla naszego Małego a jakże Wielkiego Wojownika. To jest w tej chwili bardzo, bardzo potrzebne Michałkowi... On tak dzielnie walczy cały czas...