Teraz smacznie już spi. Jestem pełna podziwu dla tego chlopca - to niesamowite co się dzieje kiedy przyjeżdża do domu...Dzis od samiutkiego ranka Michaś czekał na panią doktor z nadzieją, że będzie mógł wyjść do domku. Sam powiedział, że chce być zbadany i nie pisnął ani słówka w trakcie badania, na które tak źle zareagował w piątek. Teraz mają dwa tygodnie aby podładowac akumulatorki w domku. Za dwa tygodnie mają przyjechac do kliniki po następną chemię. Byś może będzie to taka 3-dniowa chemia żeby Michas mógł jak najwiecej czasu spędzac w domku, bo przecież wiemy jak nikt, że... nie tylko lekarstwa leczą. W przypadku Michałka na pewno jak najlepsza terapia działa pobyt w domu wśród osób, które kocha najbardziej na swiecie...
Zamówiona jest Msza w intencji uzdrowienia Michałka - 1 listopada 11.30 u O. Dominikanów w Poznaniu w kościele Matki Bożej Królowej Różańca Świętego.
ZŁĄCZMY SIĘ WE WSPÓLNEJ MODLITWIE I ZA WSTAWIENNICTWEM WSZYSTKICH ŚWIĘTYCH PROŚMY O CUD UZDROWIENIA.
Dziekujemy pani Izie...
Dziękujemy rownież p.Monice za Winko z Gidel oraz za ofiarowane msze św. w intencji uzdrowienia Michałka, które zostały odprawione w Sanktuarium Matki Bożej Gidelskiej.











Michałkowi wzrosło CRP – lekarze twierdza, że to jakaś wstrętna infekcja przyplątała się do Misia :((
Czekamy do poniedziałku trzymając kciuki zacisnięte z całych sił…
Pozdrawiam Was cieplutko od Misia i Jego mamusi i dzięęękuję, że jesteście :*